Szkoda, NOLIK, że od razu nie wpisałeś "nooblanger" i nie wymieniłeś mnie po nicku. Ale gdy pytałem, jak wymawiać ahtialańskie ħ, to była dyskusja, którą utopiono bez rozwiązania. :p Do dziś też niespecjalnie mi wyjaśniliście jaka jest różnica między [ħ] a [ʜ] poza tym, że jedno jest gardłowe, a drugie nagłośniowe (nie, nie to chodzi). Możesz również dopisać kontrpojęcie, że istnieje zjawisko klasyfikowania niestandardowych dźwięków jako litery standardowego alfabetu IPA (co też robię, zwłaszcza z mlaskami, których jest tysiąc rodzajów, a które są słabo opisane po polsku. :p Rzadko też są nagrania, a gdy już się znajdą, trudno je naśladować ze względu na różnicę budowy krtani u ludzi różnych ras, a mlaski są w natlangach afrykańskich).

Poza tym nie zgodzę się, że taoistyczna fonetyka jest typowa dla początkujących językoznawców. Stosowana jest komplementarnie do alfabetów w sytuacjach, gdy standardowa IPA nie wystarcza, albo gdy odbiorą faktycznie jest użytkownik, który może nie znać IPA'y. Na przykład w podręcznikach szkolnych, słownikach, czy przewodnikach.

A poza tym, zwroty "jak również generalna ignorancja i arogancja" są nieencyklopedyczne. RWHÔ 16:49, wrz 18, 2009 (UTC)

Odniosę się do zarzutów po kolei:

Szkoda, NOLIK, że od razu nie wpisałeś "nooblanger" i nie wymieniłeś mnie po nicku. Ale gdy pytałem, jak wymawiać ahtialańskie ħ, to była dyskusja, którą utopiono bez rozwiązania.
Po pierwsze, nie masz monopolu na określenie "syczący". Po drugie, ahtialański to Twój conlang, i chyba to ty powinieneś wiedzieć jak go wymawiać.
Do dziś też niespecjalnie mi wyjaśniliście jaka jest różnica między [ħ] a [ʜ] poza tym, że jedno jest gardłowe, a drugie nagłośniowe (nie, nie to chodzi).
Jeśli chcesz usłyszeć te dźwięki to proszę bardzo: [1].
Możesz również dopisać kontrpojęcie, że istnieje zjawisko klasyfikowania niestandardowych dźwięków jako litery standardowego alfabetu IPA
Tak, zgodzę się ze stwierdzeniem że IPA nie zastąpi osłuchania się z nowymi głoskami. Tym bardziej nie zrobią tego "taoistyczne" opisy. Fonetyki trzeba uczyć się przez uszy.
Możesz również dopisać kontrpojęcie, że istnieje zjawisko klasyfikowania niestandardowych dźwięków jako litery standardowego alfabetu IPA
Po to IPA ma diakrytyki. A poza tym nie każdy opis fonemu to taoistyczna fonetyka. Porównaj : artykulacja przesunięta do przodu w porównaniu z [x], ale nie aż tak przednia jak [ç] i miękkie "ch".

N.O.L.I.K. 17:11, wrz 18, 2009 (UTC)

Z tego co pamiętam, na naszym forum bardziej znaczących conlangów z gardłowymi spółgłoskami były dwa, ahtialański i jakiś jeszcze (w nim się pytałem o ayin). Przy czym to właśnie ja od lat miałem problem ze zdefiniowaniem tego co obecnie oznacza się jako ħ i ja używałem rozmaitych epitetów (raz napisałem: “h tak silne, że brzmi jak odgłos palnika”). W związku z tym chyba nie ma co się dziwić, że odbieram taki artykuł nie tylko jako agresywny, ale także fałszywie określający zjawisko. Takie coś jest nieprofesjonalne, co nie znaczy, że trzeba to od razu opisywać w kategoriach ignorancji i arogancji. Jeśli kwestie "syczącego h" wziąłeś skądinąd, to udowodnij to.
[2] - nagrania są złej jakości, dalekie od tego, nad czym w ogóle możnaby pomyśleć. Jeśli jednak wysilić się, to raczej w ahtialańskim jest [ʜ]. A jednak niespecjalnie ktoś coś powiedział...
"Taoistyczne" opisy + IPA to więcej niż IPA, więc... z resztą, opisowe przedstawienie głoski nie jest niczym nowym. Nazwij mnie niegodnym dyskusji, ale wyjaśnij mi różnicę między artykulacja przesunięta do przodu w porównaniu z [x], ale nie aż tak przednia jak [ç] i miękkie "ch" a dźwięk przypominający odgłos wielbłąda. Jedno i drugie jest równie nieprecyzyjne. Ale łatwiej znaleźć nagranie wielbłąda wysokiej jakości niż profesora, który wyjaśni do jakiego momentu należy przesunąć artykulację, aby wymawiać to poprawnie. Tym bardziej, że jeśli obszar między [x] i [ç] podzielisz np. na trzy, to dostaniesz trzy różne spółgłoski (niewiele różniące się między sobą, ale wiadomo jak to jest w językach).
To, czemu się sprzeciwiam, to powstawaniu takich artykułów; piętnujących nooblangerstwo. Każdy od czegoś zaczynał. Nikt nie wchodzi na salę przeszkolony. Forum i wiki powinny być miejscem, gdzie dana osoba właśnie takich rzeczy jak poprawne opisywanie fonemów się nauczy. A "taoistyczna" fonetyka pozwoli reszcie użytkowników sprecywać dźwięk, którego newbie nie zna. I w ten sposób go nauczyć. RWHÔ 21:43, wrz 18, 2009 (UTC)
Określenie miękki akurat w Polsce jest dość precyzyjne, ale w krajach anglosaskich bywa używane w dość impresjonistyczny sposób - nawet jako synonim dźwięczności. A porównanie do odgłosu wielbłąda nie nauczy nikogo nic wymawiać - dla każdego wielbłąd brzmi inaczej, nie mówiąc o tym że ma inaczej zbudowaną krtań i nie można go na 100% naśladować. N.O.L.I.K. 07:16, wrz 19, 2009 (UTC)
Oczywiście nie, i nie próbuję do tego przekonać. Można postawić pewną hierarchię w instruowaniu, powiedzmy:
“taoistyczna” fonetyka < opis artykulacji < alfabety fonetyczne < ...długo nic :p... < nagrania
Co nie oznacza, że należy nadawać tego typu technikom negatywny wydźwięk i próbować je wykorzenić. RWHÔ 07:53, wrz 19, 2009 (UTC)
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.