Conlang Wiki
Advertisement

Początki i dotarcie ludów osonijskich[]

Tereny dzisiejszej Sagelii do ok. 3500 r. p.n.e. zamieszkane były przez różne ludy koczownicze, według niektórych spokrewnione z Mianijczykami, według innych badaczy, co bardziej prawdopodobne, z ludami Mön. Ludy te na wschód wyparte zostały przez rolnicze plemiona osonijskie, które osiedlały się tu między 3500, a 2200 rokiem p.n.e., choć niektórzy historycy uznają, że to ludy Osō były tu autochtonami. Niemniej jednak do dziś w kraju żyją mniejszości mön, tj. około 400 000 ludzi.

Przypuszczalnie bardziej rozwinięci Osonijczycy organizowali się w państewka zwane w Osonii kalk, w Kilungii . Na północy osońskiego obszaru kulturowo-językowego ekspansja ta przebiegała jednak dosyć pokojowo i bez zbrojnego najazdu na ludy mön. Osończycy rozwinęli w centrum kontynentu esakarskiego, gdzie z racji bliskości gór panował gdzieniedzie dość suchy, stepowy klimat, meliorację i budowali kanały łączące rzeki, przez co zwiększyła się lesistość, choć regulowana przez wycinkę drzew pod rozrastające się wciaż osadnictwo.

Pierwsze państwa[]

W XII p.n.e. na terenie dzisiejszej Sagelii powstał pierwszy ważniejszy organizm państwowy- Księstwo/Królestwo Mupu, którego władca, chansă, panował już z miejskiego ośrodka zwanego Kiwëōda (w staroosonijskim- ptasia forteca/ ptasia twierdza). Trwa spór wśród badaczy, czy Mupu było pierwszym ważnym organizmem w regionie, czy istniały przed nim i w trakcie jego powstania inne równie ważne ośrodki.. Badania z 2015 r. wykazały, iż rozwinięte miasta istniały już w górskich dolinach Sobali w XI i X w. p.n.e. NIewykluczone, iż niektóre sąsiadujące z Ptasią Twierdzą państwa-miasta mogły być zdominowane przez arystokrację wywodzącą się z mön, istnieje pogląd, niezbyt popularny, iż założyli oni nawet Kiwëōdę. Mupu miało zorganizowaną administrację i armię, pobierano podatki, na równi traktowano w nim Osonijczyków i autochtonów, m.in. przez dopuszczanie do wysokich stanowisków administracyjnych. Religie plemienne zsynkretyzowano urzędowo za panowania władcy Shizuna/ Seizë, ok. IX w. p.n.e. Przypuszcza się, iż wówczas wzrastała rola kapłaństwa, lecz badania inskrypcji i płaskorzeźb nie wykazały, czy ukazane tam postacie nie były arystokratami wykonującymi ceremonialne czynności. Być może kapłani byli jednymi z obszarników ograniczających rolę władcy, zapewne byli też głównymi obszarnikami i pracodawcami w obrębie centrów administracyjnych miast. Pewnikiem jest natomiast osłabienie pozycji monarszej na rzecz możnych. Rosła też liczba miast, lecz nie jest jasne, czy wyrastające na Wyżynie Ralsam ośrodki pozostawały w luźniej zależności od królów Mupu, czy były terenowymi ośrodkami władzy centralnej. Prawdopodobnie początkowo władcy obsadzali na czele podbitych, bądź uzależnionych miast zaufanych arystokratów, lub generałów. Możliwe, iż niejednokrotnie były to te same osoby. W Mupu późniejszym czasie często tacy urzędnicy tworzyli własne quasi-dynastie, z dworami i stolicami imitującymi rozmach miasta królewskiego.

Od X w. p.n.e. rozwijała się irygacja, poprawiało się zaopatrzenie na terenach górskich, lecz u podnóży Sobali i na wyżynach gros ludności dzieliło czas między myśliwstwo i zbieractwo, a rolnictwo, powszechnie trudnion, o się pasterstwem, również na obszarach nizinnych. Nie pomagały w rozwoju agrokultury słabej jakości gleby górskie. Jedynie w dolinach rzek i pośród jezior można było z powodzeniem uprawiać proso, żyto, jęczmień, czy owies, hodowano konie, kozy, owce i drób. Ludność na obszarach nizinnych wypiekała chleb i pozyskiwała różne owoce oraz warzywa przez uprawę i zbieractwo, budowano też tamy i spiętrzano rzeki. W górach i na wyżynach jedzono też przetwory mleczne, m.in. wędzony ser owczy i kozi, a także mięso tych zwierząt, łowiono ryby, np. pstrągi, zbierano miód, zakładano też pasieki. Rolnicy, zwłaszcza na obszarach wyżynnych, musieli borykać się z wieloma zagrożeniami, jak lawiny śnieżne, czy susze, a także ataki dzikich zwierząt, jak lwy i lamparty. Pieczołowicie pielono ziemię i tworzono kanały melioracyjne łączone z rzekami, spiętrzano wzgórza tak, by spływająca woda nawadniała pola i sady od góry do dołu.

Na terenie Mupu ziemia nalezała głównie do średnich rodów, z czasem uzależnianych przez obszarniczą arystokrację, zapewne opartą o majątki miejskie i odbierającą prerogatywy władcom. Badania dotąd nie wykazały jasno, do kiedy i w jaki sposób monarchowie Mupu rządzili obszarami wiejskimi oraz innymi miastami i czy zanik ich władzy był związany z buntami chłopskimi, czy raczej z rebeliami arystokratów oraz/ w tym gubernatorów. Władza centralna mogła być przywracana w niektórych okresach, o czym świadczą znalezione na murach dawnych miast oznaki królewskiej władzy Mupu raz po raz zdrapywane i ponownie wykuwane. Nie jest również jasne, czy można było dołączyć do grona arystokratów przez nobiltację i pod jakimi warunkami.

Dominacja Manni (IX-VI w. p.n.e.)


Państwo Mupu przetrwało do najazdu wojsk Królestwa Manni z ośrodkiem w Wett (dziś Batū w Laudonii) w II połowie IX w. p.n.e, także organizmu etnicznie osonijskiego. Niektórzy historycy przypuszczają, iż warstwa rządząca w Manni miała pochodzenie tożsame z późniejszymi plemionami laudonijskimi, inni zaś, iż ze społecznościami północnej Osonii. Badania językowe z lat 2014-2018 wykazały, iż inskrypcje zgromadzone w Wett wiele miały wspólnego z dialektami północno-osonijskimi. Na szczycie hierarchii społecznej w Manni stał władca, zwany w płn. narzeczu staroosonijskiego hev. Zapewne był on jednocześnie (początkowo może jedynie?) gubernatorem miasta Wett, skąd w X w. p.n.e. rozpoczęto podboje w kierunku ziem m,in. Mupu. Elitę państwa tworzyła arystokracja, rivabi, "ludzie pełni ogłady, szlachetni", dzieląca się na możnych zgromadzonych przy władcy, sivam oraz lokalnych, skupionych w stolicach regionów wielmożów, zwanych hăpra. Ci pierwsi zajmowali czołowe stanowiska urzędnicze i kapłańskie na dworze, byli też gubernatorami cywilnymi miast wchodzących w skład Manni, które wykazywało cechy najpewniej nieco scentralizowanej rzeszy pod przywództwem Wett. Arystokracja dworska żyła w Wett w rezydencjach utrzymywanych zapewne w większości przez dwór, zaś regionalni możni byli najpewniej związani z dawnymi ośrodkami władzy, choć nie jest to pewne. Badania archeologiczne wykazały, iż władza z Wett fundowała po podbojach twierdze i dawała pieczę nad nimi rodom z innych części kraju, być może także książętom królewskim. Dwór monarszy i dwory możnych były ośrodkami poezji i malarstwa, pełniły rolę mecenasów sztuki, były ściśle związane z kultem bóstw. Pomniejsze rody, skupione na prowincji, najprawdopodbniej były zależne od potężniejszych możnych.

Niżej od arystokracji stali rzemieślnicy, kupcy, więksi i drobni wytwórcy i handlarze, więc wszyscy ci, którzy zawdzięczali bogactwo i powodzenie pracą swych rąk i udanym interesom, znani pod wspólnym określeniem nimivam, "ludzie zabiegani, zatroskani". Arystokraci patrzyli na nich raczej z góry, lecz często z biegiem czasu kupcy budowali fortuny równe możnym, a także, mimo zakazu, stawiali od ok. VIII w. p.n.e. własne fortece i świątynie. Rzemieślnicy i kupcy, jak i np. rybacy, kowale, snycerze, czy inni rzemieślnicy, zreszali się w koła, rodzaje klubów, czy stowarzyszeń, które kierowały swą dewocję do wybranych bóstw, prowadziły wspólne działania biznesowe, w przypadku kupców współfinansowały wspólne karawany i pomagały swym rodzinom, a także budowały kaplice, stołówki i w końcowym okresie Manni utrzymywały własne milcje. Istniała rywalizacja między bogatszymi kupcami, często pragnącymi równać się w hierarchii z arystokratami, a biedniejszymi, często dochodziło do utarczek na targach i drogach, gubernatorzy rządowi w miastach musieli interweniować w sprawach kłótni o dzierżawę miejsc do targowania, kwestii cen, czy spekulacji. Koła wytwórców i kupców czasem łączyły sie w ligi, często w poprzek regionów i społeczności. Z ostrożnością i rezerwą traktowano farbiarzy, czy sprzedawców ziół, wiązano ich bowiem z tajemnymi boskimi mocami i ezoteryczną wiedzą, która może pomóc i zaszkodzić zarazem. Badacze nie są w stanie sprecyzować, czy chłopi, ovram, byli traktowani jako warstwa równa nimivam, czy wręcz jako tożsama z nimi. Była to również warstwa zróżnicowana, gdyż w jej skład wchodzili zarówno bogaci chłopi zawierający kontrakty z kupcami i spławiający towary rzekami, wydzierżawiający pola uboższym rolnikom, jak i chłopi bez ziemi, często przymierający na przednówku głodem. Życie ich było niezmiennie jak w czasach Mupu, ciężkie, a zbiory zależały niezmiennie od pogody, co powodowało, iż szczególnym kultem rolnicy otaczali bóstwa deszczu, burz i płodności. Przypuszcza się, że w różnych okresach chłopi stanowili od 15 do 40 % ludności miast, w tym tak wielkich ośrodków jak Manar, czy samo Wett. Wielu rzemieślników z miast miało również własne poletka, niektórzy oddawali je w dzierżawę robotnikom rolnym, niektórzy z nich zaś dorabiali sezonowo w miastach. Każe to nam wysnuć wniosek, iż z jednej strony granica między obiema warstwami była, zwłaszcza w relacji miasta-wieś niewyraźna, z drugiej strony zaznacza się raczej podział między elitą kupiecką i chłopską z własnymi kodeksami i wyrafinowanymi ceremoniami kultu patronów- od całej reszty. Niektórzy badacze zwracają jednak uwagę, że wspólnota wartości dotyczyła wszystkich chłopów starożytnego regionu północnych ludów osonijskich, więc konieczne są dalsze badania. W Manni nie wykształciła się, przynajmniej do VII w. p.n.e., odrębna klasa wojowników. Szeregowych żołnierzy rekrutowano spośród chłopstwa i drobnych handlarzy oraz wytwórców, dowódcami zaś przeważnie byli arystokraci, najpewniej na szczeblach regionalnych niżsi pozycją możni, na wyższym szczeblu- arystokraci dworscy, w samym Wett najpewniej sami książęta krwi. We wczesnym i środkowym okresie możni będący dowódcami, najpewniej wymieniali się stanowiskami co 5-10 lat, by nie zaistniało zagrożenie tworzenia koterii. Po złożeniu urzędu być może, na co wskazują inskrypcje i malowidła ze świątyń domu królewskiego, odbywano rytualne oczyszczenie. Służba w armii prawdopodobnie nie trwała dłużej niż 10 lat, istniały przepustki, a dowódcy musieli liczyć się z buntem podwładnych, więc często zapewniali im możność poluzowania dyscypliny. Kroniki lokalnych ośrodków mówią o tym, jak pochodzący z odległych regionów oficerowie przymykali oko na gwałty i rabunki na miejscowej ludności. Po zakończeniu służby żołnierze wracali do swych zajęć w miastach i na roli. W miarę rozkładu potęgi Manni, od końca VII w. p.n.e., zwiększała się przemoc oraz napięcia między regionami oraz na tle religijnym. Podsycani przez możnych i kapłanów żołnierze rabowali i palili ośrodki kultu "wrogich" ich miastom i regionom bóstw, powstała też warstwa najemnych wojowników, szkolących się w profesjonalnych ośrodkach w oparciu o m.in. para-religijne kodeksy, a także warstwa lokalnych watażków, którzy utrzymywali się z napadów, z czasem zgromadziwszy pokażne majątki i budująca własne twierdze i miasta. Jednak dla miejscowych możnych jeszcze długo warstwa wojownicza nie stanowiła choćby podmiotu, a tym bardziej równorzędnego partnera.

W świecie naukowym utrzymywano do połowy XX w. poglądy, głosiły, iż w okresie rządów Manni upadała stopniowa rodzima kultura mupujska, a według kronik pochodzących z V w. n.e., mogących dawać nieobiektywny obraz, ludność została obciążeniami fiskalnymi zmuszona do emigracji lub sprzedawania rodzin lub nawet siebie w niewolę. Trudne warunki doprowadziły wedle dokumentów księstwa Chiral z V i VI w. n.e. (potwierdzonych inskrypcjami z V w. p.n.e., znalezionymi w Lilbam w 2008 r.) do licznych buntów, a elity albo podporzadkowały się władcy Wett, albo były degradowane i prześladowane, dziesiątkowana i wypędzana była także ludność mön. Jednak nowsze badania i analizy wskazują, że kultura mupujska i spuścizna Mupu nie tylko nie straciła na znaczeniu, ale i rozwijała się, choć przeżywała transformację. Rozkwitał rodzimy teatr oraz tworzono nowe i kultywowano dawne święte teksty w sakralnym języku staroosonijskim w narzeczu sagelijskim. Mannijczycy czcili pokrewne północnym sąsiadom bóstwa, z podobnymi funkcjami, lecz z nieco innymi imionami. Niejasne jest do tej pory, czy być może Mupujczycy i ludność Manni wyznawali te same wierzenia, czy też przenikały się na już po podboju na tyle długo, by w znacznym stopniu upodobnić się do siebie. Możliwe jest także, iż każdy z ośrodków podbijanych przez Manni otaczał większą czcią danego boga, co z czasem, choć nie do końca, zatarło się. Znaczną pozycję w wierzeniach północnych krańców Manni zyskał jednak bóg-patron dynastii królewskiej Manni, zsyłający burze Vnamma. Ważny był kult bóstw deszczu, gór i wody, występujących w różnych uosobieniach. Na dworze w Wett oraz w rezydencjach wielmożów czczono wielmożnych przodków, którzy byli niekiedy deifikowani za pośrednictwem królewskich dekretów. Arystokracja miała przywilej ofiarowania bóstwom najlepszych szat lnianych, wełnianych i jedwabnych, kupcy oraz chłopi traktowani byli, z wyjątkami, na równi i mieli prawo składać w ofierze zwierzęta, owoce, narzędzia, czy odzienie poniżej ustalonych ściśle kwot. Najpewniej władcy mogli wydawać edykty, które zezwalały wybranym, związanym z dworem kupcom, obdarowywać bóstwa lepszej jakości ofiarami. Podobne regulacje obowiązywały w przypadku materiałów i reguł wznoszenia domów, czy ubierania się. Badania inskrypcji wskazują na to, iż w czasie buntów ludowych, jak i przewrotów pałacowych częstym zjawiskiem było powoływanie się na wolę bóstw, czy ogłaszanie się przez danego przywódcę prorokiem, czy wręcz manifestacją danego bóstwa.


Po buncie księcia Raishy, (kuzyna króla z bocznej linii dynastii) który usunął rządzącego młodocianego króla Mabala w pocz. VIII w. p.n.e. wieloetniczne, wielowyznaniowe i wielokulturowe państwo z rządzącą dynastią Pachti stało się przyjazne wszystkim ludom i religiom. Raisha, znany potem jako Vibnati Tumru ("Ten Oświecony"), przeprowadził wiele udanych reform, m.in ukrócił władzę dziedzicznej arystokracji przez okrojenie ich majątków i umieszczenie w większych miastach, rozpoczął tępienie korupcji i rekrutował zdolnych administratorów na podstawie egzaminów. Ograniczył wydatki dworu, popierał fundowanie klasztorów i świątyń ustanowionej prze siebie uniwersalnej religii, uznającej wyższość boga słońca Putita, z zachowaniem tolerancji dla wszelkich wyznań, w tym rodzimego animizmu i wyznań kupców ze wszystkich stron szlaku przecinającego centralny Esakar. Raisha scentralizował administrację cywilną oraz rząd, do którego sam wyznaczał ministrów i którego siedziba mieściła się w pałacu władcy, a także zawarł przymierza z sąsiednimi władcami zapewne pochodzenie osonijskiego oraz mön. Król stawiał na podbój moralny, a nie zbrojny, rozprowadzając po przygranicznych państewkach pisma z naukami opracowanymi przez siebie samego i zespół zaufanych mędrców-kapłanów, răslak oraz opracowując nowy kodeks moralny i organizując międzykrajowe igrzyska wojenno-religijne, na których w stolicy Manni, Tavari, na arenie zwanej Sambav , miały odbywać się wspaniałe swym rozmachem inscenizowane bitwy. Nie jest jasne, na ile wiernie obraz ten oddają kroniki z okresu panowania kuaryjskego i rządów sibdali, gdy władcy pragnęli naśladować dziedzictwo, być może nieco wyimaginowanej przeszłości. Badania z 2020 r. potwierdziły jednak sprowadzanie egzotycznych zwierząt, w tym ptactwa oraz lampartów lubijskich do Tavari, a także handel wojskowymi niewolnikami na potrzeby świąt.

Po śmierci Raishy monarchia przeżywała kryzys objawiający się w słabości rządu, który mógł funkcjonowac jedynie ze wsparciem silnego władcy, a także w powtarzajacych się regularnie buntach gubernatorów, a także, co gorsza, członków dynastii. Problemy jedności państwa pogarszały chroniczne susze i nieodnawianie kanałów nawadniających z powodu nieustannych konfliktów między wielmożami. Lokalni urzędnicy często zaczęli ogłaszać się władcami, huu, z czym zdaje się, iż na ziemiach późniejszej Sagelii i Maurozji proces ten rozpoczął się później, niż na obszarach południowych. Archeolodzy ustalili prawidłowość procesu separatystycznego w ramach Manini: nowi samodzielni władcy (zwykle wojskowi lub oficjele rządowi wysyłani w teren) początkowo wybijali monety z podobiznami władców Wett, a imiona ich samych były jedynie symbolizowane przez jedną literę. Następnie umieszczali swe wizerunki na równi z królami Wett, potem zaś w ogóle usuwali wzmianki o swych wirtualnych jedynie suzerenach. Odnowione królestwo Manni upadło w połowie VII w. p.n.e. w wyniku buntów feudałów i wojen między nowo powstałymi, bądź usamodzielniającymi się państewkami. Do dziś zarówno w tożsamości sagelijskiej, maurozyjskiej, jak też laudońskiej, kolejno państwa Mupu i Manni są częścią ich dziedzictwa narodowego i powodem do dumy. Po podboju terenów Manni przez plemiona laudonijskie ok. V w. p.n.e. miano Mupu'lla, czyli Mupujczyków przyjęło już wiele okolicznych ludów.

Okres władzy Ku'ăre (IV w. p.n.e.-VI w. n.e.)[]

Epoka Książąt (IV w. p.n.e.-IV w. n.e.)[]

Nawet pod obcą władzą przez 2300 lat ludność tych terenów nie utraciła odrębności etnicznej i kulturowej. Po podboju północnych terenów osonijskich przez środkowoosońskie ludy Ku'ăre w IV w. p.n.e., a potem przez Raewwah ze stepów wschodnich, rozwijała się posłuszna seniorom arystokracja, skłonna do zmiany orientacji politycznej, gdy tylko "wiatr inaczej zawiał". Przypuszcza się, że między upadkiem Manni, a podbojem przez Kuaryjczyków, miejscowi władcy północnolaudońscy i sagelijscy mieli dość czasu na rozwinięcie własnych form państwowości i gospodarki. Zdaniem wielu badaczy leżało to u podstaw późniejszej względnej niezależności od zwierzchnika i możności stopniowego wypracwywania sobie coraz większej niezależności w ramach politycznej gry z oficjalnymi suzerenami. Lokalni możni przyjmowali pewne rozwiązania militarne i religijne od stepowych najeżdźców, lecz, korzystając z osłabienia i rozdrobnienia feudalnego rządzących, już około I w. p.n.e. uniezależnili się w stopniu znacznym, jedynie formalnie składając hołd seniorom. Ku'ăre nie wcielili bezpośrednio ziem sagelijskich do swej plemiennej konfederacji, rządząc za pomocą regionalnych dynastów, regularnie skłócanych ze sobą. Władcy ci zwani kaldahna byli dziedzicznymi, bądź elekcyjnymi władcami, rządzącymi przy poparciu lokalnych rad arystokratycznych, będących de facto oczami osońskich zwierzchników. Lokalni książęta równie często zawierali między sobą sojusze, jak i prowadzili wojny między ligami o zmieniającym się składzie. Walki z reguły prowadzono w sposób honorowy, naznaczony kurtuazją wobec przeciwnika, połączony nawet ze wspólnymi ceremoniami religijnymi i pokazami teatralnymi. Prowadzono politykę matrynomialną wobec siebie wzajemnie, ale i arystokracji kuaryjskiej, a od IV w. także wobec państw koczowniczych i warstwy wojowników. Kaldahna byli patronami sztuki i mecenasami kultury, prócz nich ważną rolę jako opiekunowie poezji, czy architektury pełnili animistyczni kapłani tnovam i wyrastający na poważną siłę najemni wojownicy sibdăl. Stanowili opłacaną piechotę i załogę licznych przygranicznych twierdz księstewek, za wystawienie konnicy odpowiedzialni zaś byli arystokraci. W okresie zwierzchnictwa Ku'ăre rozwinęły się m.in. zinstytucjonalizowana religia animistyczna, a z niej liczne prądy filozoficzne, niezależne często od władz, a jeszcze częściej wspierane przez bogacącą się na nadaniach za zwycięstwa wojenne warstwę sibdăl, która zaczęła wykorzystywać sprawy wyznania jako pretekst do zamachów stanu i sterowania władcami. Dynastie i możne rody układały własne mitologiczne historie, utwierdzające ich panowanie i wzmacniające wspólnotę, organizowano też w ramach lig i związków rodowych wydarzenia artystyczne, uczty, igrzyska i popisy teatralne, budowano świątynie przodków, gdzie składano ofiary ze zwierząt i plonów, rzadziej z jeńców wojennych (ich rola wzrosła w miarę zyskiwania wpływów przez sibdalów). Za uprawę ziemi odpowiedzialni byli rolnicy, biva, do II w. n. e. raczej w większości wolni, jednak następnie przez pauperyzację i narastające walki wewnętrzne i najazdy koczownicze częstokroć tracący ziemię, bądź, w wielu przypadkach, stający się dzierżawcami majątków feudałów-wojowników. Rozwinął się także system melioracji, powstawały miasta, kwitły społeczności kupieckie. Książęta sprowadzali osadników z terenów Laudonii, Karenii, popierali handel, a wyroby sagelijskich kupców znaleźć można było od Haobanii po Higanię, na szlaku łączącym całe centrum kontynentu.

Okres niepokojów i dominacja sibdalów (IV-VI w.)[]

Od IV-V w. n.e. narastać zaczął kryzys związany z powtarzającymi się suszami i przeludnieniem. To spowodowało narastanie wrzenia, a także napływ mas koczowniczych plemion, które zlikwidowały resztki nominalnej władzy kuaryjskiej na ziemiach Sagelii. Już w 449 r. jeden z wodzów plemienia Handa, Gibsi, rozpoczął wyprawy rabunkowe na wschodnie połacie księstw sageliskich. W VI w. wielu nomadów osiedliło się w górskich rejonach kraju, służąc jako najemnicy książąt, chcących wykorzystać ich przeciw sibdăl. Jednak coraz częściej to warstwa wojowników przejmowała władzę, już ostatecznie usuwając z tronu marionetkowych monarchów w 30 z 42 księstw istniejących w 540 r.. Sibdalowie posiadali liczne przywileje, prywatne armie i prowadzili własną politykę zagraniczną z własnych dworów, powołali też do życia kilka efemercznych suwerennych królestw i około tuzin księstw. Od III i IV w. n.e. wzrast rola brutalności i wykalkulowanego terroru w stosunkach zagranicznych między zarządzanymi przez tych wojowników księstwami. Kilkukrotnie sibdalowie próbowali zjednoczyć ziemie sagelijskie, nawiązując do antycznych wzorców. Jednym z najsłynniejszych jednoczycieli regionu był m.in. Vadamma, generał księcia państwa Dängma, który w 520 r. obalił władcę i urządził rzeź rodów arystokratycznych, by następnie przejść do solidnych reform wewnętrznych w kwestii administracji i armii. Zawarł korzystne sojusze ze strategicznie położonymi księstwami, formując przez małżenstwa własne i krewnych Ligę Wschodniego Wiatru (sag. Băs-maal'a rumal), łączącą kilkanaście górskich i wyżynnych księstw. W 534 r. zaś ogłosił się królem (mahuu) państwa Późniejszego Mupu. Rozpadło się ono jednak wraz z ligą po 540 r. w wyniku walk miedzy synami władcy oraz starć ich z dążeniami separatystycznymi władców. Inną próbę na południowym zachodzie, u podnóża pasma Sabali, podjął w 528 r. syn zubożałego arystokraty, Tamăl Gimbeu, który wszczął powstanie w księstwie Volkom, następnie ruszywszy Przełęczą Chirad z najemnikami chłopskimi i spauperyzowanymi sibdalami, z których wielu uczynił swymi generałami. Wykorzystując słabość księstw feudalnych, część z nich przyłączył do nowego ksiestwa rządzanego przez siebie, Vinira, w części z nich na tronie osadził wiernych sobie wojskowych. W 538 r. przyjął tytuł mahuu i dokonał wzorem Vadammy (z którym utrzymywał listowny kontakt) reform prawa i wojska, dbał też o los chłopów oraz o handel. Szybko doszło do rozdźwięku w łonie jego wojskowych (teraz już lokalnych książąt), a także między nowymi władcami, a lokalnymi sibdalami. Władca został najpewniej otruty w wieku zaledwie 39 lat, w 542 r. Po zgonie zdobywcy imperium Viniry rozsypało się jak domek kart w kilka lat w wyniku walk między książętami-generałami, aspirującymi do tronu upadającego państwa. Analogiczną, acz nieudaną próbę podjął generał Sayar w księstwie Chichim w 530 r., prędko zamordowany przez sibdalów ze swego otoczenia. Zdecydowanie najgłośniej na kartach historii Sagelii zapisał się Rūkum Vanab, wojskowy z leżącego na wschód od Wyżyny Tavka księstwa Lămra, który dokonawszy buntu przeciw lokalnemu dowódcy w 554 r. po serii spektakularnych zwycięstw podporządkował sobie większość państewka, następnie zostając głównym ministrem księcia Hary. Obsadził wojskowych i mieszczańskich sojuszników na ważnych stanowiskach, osłabiał też znaczenie rady książęcej, by zlikwidować ją w 557 r. W 560 r. obsadził na tronie marionetkowego Dasara, rozpoczął też reorganizację administracji oraz reformę monetarną i unowocześnianie armii w oparciu o zaufanych sibdali. Po dwóch latach uznał jednak ich i dowodzących nimi gubernatorów za rosnące zagrożenie, więc zorganizował ich rzeź. Prowadził też podboje od rzeki Sila po podnóże Soboli, zawierał sojusze z ważniejszymi graczami geopolitycznymi, wcielał opornych wasali do księstwa i sklecał ligę, na potrzeby czego powołał radę, na której czele jedynie teoretycznie stał książę Dasar. W 564 r. Vanab ostatecznie utwierdził swą dominację, zsyłając Dasara do klasztoru tobojskiego i ogłaszając się księciem zwierzchnim (sem-kaldah) i protektorem Ligi Mupujskiej (Mupurumal'i-sirav), a w 566 r. królem (sem-mahuu) Lămry, którego nazwę zmienił w 569 r., nawiązując jawnie do starożytnej tradycji, na II Królestwo Mupu. Dzięki zdolnym dowódcom i geniuszowi militarnemu podporządkował sobie środkową i wschodnią Sagelię, północną Laudonię i południowe państewka moroskie na ziemiach dzisiejszej Maurozji. Korzystał z usług najemników stepowych, jednocześnie zwalczając innych nomadów. W 574 r. rozgromił pod Saviri interwncyjne wojska kuaryjskie pod dowództwem niekompetentnego dowódcy, wiele z żołnierzy przeszło na stronę Vanaba. Władca zaczął być coraz bardziej podejrzliwy, co przejawiało się w likwidowaniu opozycji możnych i wiernych mu dotąd sibdali, a także mieszczan. Dbał o bezpieczeństwo na szlakach handlowych, miasta przeżywały potężny rozwój, słynął jako patron klasztorów i świątyń toboizmu, tolerował również wszelkie kulty animistyczne i politeizm rodański, czy rewahijski. Stworzył efektywny scentralizowany system rządów z siecią szpiegowską i synami oraz wnukami jako gubernatorami, zakazał też budowania twierdz i utrzymywania wojsk przez rody sibdali i starej arystokracji, zwalczał partykularyzmy. Z czasem osłabiał znaczenie Ligi i prowadził politykę mediatyzacji księstw i księstewek Ligi. W królestwie narastało wrzenie z powodu rosnących podatków wywołanych ustawicznymi wojnami, w konfliktach zginęło też wielu rolników, a ich ziemie przejmowała nowa, wierna tylko Vanabowi elita. Nagła śmierć w czasie polowania w 577 r. sprawiła, iż rozgorzały walki między jego synami, a także nastąpiła secesja wielu podbitych ośrodków i bunty chłopskie. Kraj ogarnęła kilkuletnia wojna domowa, a ważną rolę grały w niej oddziały najemne nomadów, często przejmowały władzę, kreując marionetkowych władców, łącząc i oddzielając kraje, rabując miasta i plądrując skarby książąt i świątyń. W 590 r. stan rozbicia politycznego całej Sagelii wyglądał podobnie, jak przed II połową VI w., lecz pamięć o próbach zjednoczenia była nie do zatarcia.

Kultura i społeczeństwo okresu Ku'ăre[]

W okresie luźnego zwierzchnictwa kuaryjskiego na obszarze dzisiejszej Sagelii pojawiło się wiele importowanych z ziem Laudonii i środkowej Osonii osiągnięć i wzorców. Można do nich zaliczyć stosowanie, obok tradycyjnego kamienia, także marmuru i gipsu w budownictwie. Rozwój zaczęło przeżywać rzeźbiarstwo sakralne, rozwijające się sekty oraz niezależni myśliciele, ale i rządzący byli zaś jego częstymi mecenasami. Udoskonalono techniki wznoszenia budowli reprezentacyjnych z łączeniem różnych materiałów. Udoskonalono wznoszenie stożkowych świątyń tivnamla, które mogły mieć teraz po kilka pięter. Domy zarówno arystokratów, kupców i kapłanów, jak i gminu nierzadko, co udowodnili archeolodzy, pokazywały status właściciela i wypełnione były przedmiotami pokazującymi status gospodarza- wyimaginowany, bądź faktyczny. Związani z dworami, ale i niezależni kapłani, filozofowie, artyści (często te same osoby, choć nie zawsze) i kupcy bogacili się, stawiali własne pokaźne rezydencje, tworzyli finansowane przez siebie szkoły i akademie dla młodzieży miejskiej, a gdy np. byli wygnani za określone występki, nierzadko zakładali wspólnoty uczniów na prowincji. Podobnie rosła rola sibdalów, którzy w mniej lub bardziej tajnych ośrodkach kształcili młodzież arystokratyczną na przyszłych wiernych sobie wojowników, choć poczatkowo pozycja sibdalów była ściśle zależna od władców. W miastach od I i II w. n.e. rozkwitało budownictwo komunalne w postaci kilkukondygnacyjnych budowli, których wnętrza były jednak często zbyt ciasne i wilgotne. Rozwijały się lokalne targi, poprawiało się zaopatrzenie wsi, rósł eksport towarów miejskich na wieś i wiejskich do miast, a w poszczególnych księstwach rolnicy i mieszczanie zaczynali tworzyć mechanizm przypominający naczynia połączone. Charakterystyczna była rywalizacja wojowników z kapłanami oraz mieszczanami, choć jej zasięg, określone cechy i przejawy nie zostały wciąż dokładnie zbadane.

Dzięki rozwojowi techniki melioracji zwiększyła się około III i IV w. n.e. wydajność rolnictwa. Dzięki kontaktom z Kuaryjczykami i ludami laudonijskimi oraz Rodanią i Haobanią przez ludy moroskie sprowadzano metalowe narzędzia orne oraz wprowadzono technikę szczepienia gałązek, przesadzania części zbiorów do "szkółek", rozpoczęto też tworzenie "szklarni" meus w wykopanych zagłębieniach w sąsiedztwie źródeł geotermalnych, by uprawiać rośliny nawet w chłodniejszym okresie roku. Od południowych sąsiadów sprowadzono też m.in. grykę, rzepę, różne rodzaje oliwek i wydajniesze odmiany winorośli, a nawet ryż od Mianijczyków sąsiadujących z Higanią. W pierwszych wiekach n.e. pojawiły się też nowe odmiany bydła i drobiu z terenów Osonii, Maurozji, a nawet Kilungii, a od IV w. importowane od stepowych wojowników odmiany koni. Dzięki nasilonym kontaktom z koczownikami wprowadzono do ekwipunku kawalerii nowe rodzaje uprzęży i praktyczniejsze siodła, ale i paszy dla wierzchowców, upowszechniały się też stepowe zwyczaje żywieniowe, np. dziczyzna, czy sery i trunki oparte na nabiale. Nomadzi zaś, zwłaszcza ci z elit, z namiotów w VI w. chętnie zaczęli przeprowadzać się do tworzonych na wzór autochtonów rezydencji, wyznawać podobnych bogów, czy jeść więcej produktów zbożowych oraz zarządzać majątkami na wzór miejscowych. W VI w. dawni koczownicy byli w znakomitej większości wymieszani z tubylcami, a przeciętny wieśniak pochodzący przynajmniej w części od rodzin nomadów stylem życia i nawet językiem nie różnił się od swego rdzennie osonijskiego sąsiada. W przypadku arystokracji proces ten zaś nie zakończył sie jeszcze w końcu VII w.

Życie rolników przez cały okres kuaryjski w gruncie rzeczy niewiele różniło się od okresu poprzedniego. Byli oni ciągle niemal całkowicie zależni od warunków pogodowych i skazani na mogące w każdej chwili zniszczyć zbiory susze, nawałnice, powodzie, pożary, czy lawiny błotne, zmagali się często z zarazami i głodem. W nieco lepszej sytuacji pozostawali przedstawiciele kupców, kapłaństwa i arystokracji, którzy żyli w sposób bardziej komfortowy, choć i ich nie omijały choroby. Jedynie w latach 405-450 w księstwach u podnóża Sobali epidemia dżumy wystąpiła do 7 razy zabić mogła do 30 000 ludzi. Ludność zwłaszcza uboższa żyła w poczuciu ciągłego zagrożenia, a w V i VI w. spotęgowały to tylko rosnące konflikty między sibdalami i coraz częstsze najazdy nomadów połączone z plądrowaniem wsi, włącznie z zabieraniem często najstarszych synów do armii koczowniczych, a także sibdalskich oraz zabieraniem koni, co doprowadziło do upowszechnienia się bydła jako siły pociągowej. Tymczasem wśród elit zyskiwały na znaczeniu konie, za sprawą nasilających się kontaktów z elitami rewahijskimi. Początkowo nomadzi pobierali od rolników mniejsze niż sibdalowie podatki, szybko jednak zaczęli uczyć się bardziej dla nich wydajnego systemu miejscowego feudalizmu. Wielu rolników przez walki wewnętrzne, jak i najazdy rewahijskie zmuszonych było najmować się do pracy u bogatszych wolnych chłopów, bądź możnych, a także oddawało swe majątki arystokracji, stawając się ich dzierżawcami. Często nieuczciwi poborcy wysokością podatków gruntowych wywoływali bunty ludowe i masowe wychodźstwo do miast i w inne regiony, czasem nawet chłopi formowali bandy wspierające, lub wręcz dołączające do atakujących księstwa nomadów. Z czasem wielu z nich awansowało do elit nowej rewahijsko-osonijskiej administracji, osłabiając znaczenie rodów sibdali. W efekcie wyludniania się wsi, wiele majątków popadało w ruinę, kurczyły się więc i możliwości rozwoju miast pozbawionych żywnościowego zaplecza wiejskiego. Kupcy wprawdzie wzbogacili się na importowaniu żywności często z innych obszarów regionu, lecz niedobory zapasów powodowały liczne śmierci głodowe na przednówku, co łączyło się ze słabą odpornością i chorobami. W połowie VI w. zanikać zaczęły istniejące od stuleci więzy międzyrodowe na poziomie lokalnym oraz podstawowe elementy struktury społecznej, co ułatwiło władzę nad ludnością nowym panom tych ziem, lecz niemal pozbawiło ich zarazem cennego pośrednictwa między osonijskim gminem, a elitą koczowniczą.

Niepewna sytuacja wywołana różnymi klęskami naturalnymi i politycznymi spowodowała rozkwit różnorodnych form religijności. W początku V w. przez szlak handlowy z południa wraz z kupcami mianijskimi, przez ziemie dzisiejszej Niputii i Laudonii, a także z Kilungii dotarły różne odmiany toboizmu, głoszącego idee egalitaryzmu, miłosierdzia, współczucia i ćwiczenia charakteru swego ducha. Był on kompleksem wierzeń niezwykle elastycznym, dostosowującym się do miejscowych przekonań i idei, także na terenach Sagelii. Mimo swego początkowo (ok. II w. n.e., płd.-wsch. Orokia) pacyfistycznego charakteru, kapłani i ideolodzy tobojscy w nawracanych przez siebie zakątkach nie odrzucali lokalnych zasad i lokalnej polityki, angażując się często w nią bez najmniejszej dyskrecji. Podobnie było w przypadku ziem Sagelii. Podczas gdy w pierwszych dekadach V w. toboiści rekrutowali się głównie z jednostek- najpierw zagranicznych kupców i rzemieślników, potem lokalnych pracowników i ubogich rdzennych wieśniaków przybywających do większych ośrodków i zapoznających się z religią, to już w II połowie V w. pewni możni sibdalijscy fundowali już pierwsze świątynie czcące mistrzów tobojskich utożsamianych z aspektami miejscowych bóstw i wspierali klasztory tobojskie. Kapłani tobojscy opracowali ścisłą hierarchię, wzorowaną na lokalnych animistach, włączali rdzenny ceremoniał do swych obrzędów, posiadali własne klasztory, świątynie, prowadzili biblioteki, szkoły, stołówki i szpitale, a także organizowali się w zawodowe korporacje czczące określonych patronów regionalnych, mające określone układy i powiązania z władcami, zwalniane przez nich z podatków gruntowych, posiadające też własne oddziały wiernych sobie uboższych sibdali, często fanatycznych toboistów, mających niewiele wspólnego z założeniami religii. Z toboistów rekrutowali się kapłani-pisarze książecy, ministrowie i niżsi urzędnicy w administracji, doradcy władców, np. gen. Vanaba, wybitni pisarze, muzycy, malarze, historycy i chemicy. Organizowali debaty z animistami, seleukinistami, czy szamanistami, co było czymś nowatorskim. W prowadzonych przez siebie szkołach kładziono nacisk na doświadczenie i badanie, uczono też moralności i samodyscypliny. Często kapłani tobojscy prowadzili nawet szkoły dla sibdali, czy rywalizowali z kupcami w np. skupowaniu nieruchomości, czy pośredniczeniu w kontaktach władców z zagranicą, zwłaszcza z nomadami, wielu było znakomitymi dyplomatami.

W czasach zwierzchnictwa kurayjskiego następowała stopniowa alfabetyzacja społeczeństwa sagelijskiego. Początkowo zjawisko to objęło prężnie rozwijającą się dzięki handlowi na szlaku środkowoesakarskim warstwę kupiecką. Dzięki kontaktom z północą, od upowszechniał się na ziemiach Sagelii rodańsko-mianijski język handlowy (określany tak przez badaczy już od XVIII w.), stanowiący język wehikularny wytworzony na szlaku od Haobanii po Higanię. Zapisywany był w laudońskim piśmie vani opartym częściowo na kilungijskim, częściowo zaś na rewahijskich zapisach runicznych, gramatykę czerpał głównie z narzeczy południowej Rodanii, zaś słownictwo od Mianijczyków, ludów osonijskich, rewahijskich i laughijskich. Dzięki prostemu zapisowi stał się szeroko rozpowszechniony, a z czasem, co wykazały badania, zaczął dominować na szyldach, wazach, był obecny także w listach kupców do rodzin. Zaczął zaś zanikać wraz z kryzysem V i VI w. Staroosonijski język liturgiczny zaś, powstały najpewniej jeszcze za czasów Mupu, wykorzystywany był przez elity kapłańskie w obrzędach animistycznych, następnie przejęli go też m.in. obecni na ziemiach Sagelii seleukiniści i toboiści. Przez wieki stawał się on coraz mniej zrozumiały dla ludności, która przejmowała z południa dialekty plemion laudonijskich. Zapisywany w logogramach na kamiennych tabliczkach, był nauczany w poważniejszych ośrodkach kapłańskich w danych księstwach. Gdy w głąb V w. następowała stopniowa toboizacja społeczeństwa (zwłaszcza z terenów Laudonii), kapłani ci tracili często poważanie oraz wpływy, ich wiedza na temat ezoteryki oraz właśnie pisma i mowy liturgicznej stawały się znane jeszcze mniej, gdyż wyznawcy toboizmu przejmowali często mniej konserwatywną, nasyconą laudonizmami i barbaryzmami wersję języka liturgicznegp, często celowo byli najpewniej wprowadzani przez kapłanów w błąd.

Animizm sagelijski w okresie kuaryjskim przeżywał istotne reformy, polegające m.in. na hierarchizacji warstwy kapłanskiej oraz tworzeniu nowych idei bliskich henoteizmowi, wywyższających do rangi ważniejszych dane boskie postaci. Zaistniał już w IV w. n.e. wyraźny podział na związanych z książętami uprzywilejowanych kapłanów oraz służących na obszarach wiejskich lub zakładających pustelnie ubogich sług bóstw. Ci pierwsi przeprowadzali rytuały dynastyczne i państwowe na dworach, byli często też urzędnikami i bogatymi posiadaczami ziemskimi oraz wybitnymi myślicielami i pisarzami. Jako że, o czym wspomniano, następowała alfabetyzacja ludności, również ubożsi kapłani korzystali z zaistniałej w V w. mobilności społecznej i możliwości nauki w stołecznych akademiach, niektórzy docierali z kupcami nawet na ziemie Rodanii i Haobanii, a także na dalekie południe, do Higanii. Zmieniło się wyobrażenie na temat bóstw, gdyż z nieoczywistych i niejako rozproszonych manifestacji, stawały się one realnymi, często antropomorficznymi bytami, czasem jednak szło to w odwrotnym kierunku i inni myśliciele pojmowali ich jako uosobienie idei oraz cech wszechświata. Animizm stopniowo stawał się cechą religijności ludności agrarnej i pasterskiej oraz niższych warstw miejskich, stara arystokracja, jak i sibdalowie zaś coraz częściej wyznawali wyrafinowane nurty politeistyczne, nieraz pewni władcy i kapłani wspierali założenia monoteistyczne, były nawet przypadki teizmu, a nawet radykalniejsze pomysły. Kapłan z księstwa Mubva, oportunistyczny doradca Vadammy, Sivor, miał rzec: Strach zwykłego wieśniaka przed bóstwem jego rzeki na nic zda się panu na włościach popijającego wino z północy, chyba że do kontroli nad bojażliwym gminem. W gruncie rzeczy możemy powiedzieć, że to największa zasługa malowanych i rzeźbionych bogów. Największym kultem cieszyły się niezmiennie Słońce, a także Księżyc, gwiazdy, woda i góry, czczono też ptactwo, święte skały i deifikowanych władców. Na kult ubóstwionych starożytnych władców Mupu i Manni stawiali zwłaszcza sibdalscy jednoczyciele-zdobywcy z V w. Najokazalsze świątynie ozdabiane szlachentymi kamieniami, misternymi dekoracjami i wzoram dedykowano ciałom niebieskim i władcom, z którymi chowano figurki sług, zwierząt oraz atrapy jedzenia, często też broń i kosmetyki. Prócz świątyń stożkowych, od VI w. coraz częstsze były świątynie w formie wież, będące zarówno wyobrażeniem warstwowego układu kosmosu, jak i remedium na ochronę okolicznego ludu przed atakami. Taki model przybytku wyparł całkowicie dawne piramidy do X w. Podobne założenia architektoniczne przejmowali toboiści, aktywnie wspierani w działalności misyjnej przez coraz większą rzeszę władców. Prócz nazbyt gorliwych myślicieli, niemal nikt jeszcze nie nawoływał do prześladowania, ani nawet niszczenia obiektów i wartości związanych z rdzennym animizmem. Visanna, mnich tobojski z początka VI pisał: Bóstwa ludu nie tylko nam nie przeszkadzają, ale są wielkimi pomocnikami, Wyrażają tak naprawdę nasze całe przesłanie, tylko w lepiej przystępny sposób. Jednak wraz z postępującym kryzysem wielu miało inne zdanie, sądząc, iż tylko podążanie za "prawdziwymi", "czystymi" ideami, przyniesie pokój i ład. Napis na bramie świątyni na terenie II Królestwa Mupu głosił: Kto przestrzega swych zadań i powinności, cieszy się spokojem w sercu i na zewnątrz. Kto zaś przynosi jadło fałszywym bożkom, ów głupiec nie tylko sam, ale i wszystkim szkodzi. Strzeżcie się wtedy złodzieja, pożaru, powodzi i konnych łupieżców.

Z tych odległych krain kupcy i kapłani przynosili nowe idee i wartości, m.in. ideały toboizmu oraz nowe wynalazki, np. pompę wodną, nowoczesne narzędzia rolnicze i nowatorskie młyny, czcionkę drukarską, proch, czy weksle. Dzięki kontaktom nomadów z rozwiniętymi potęgami militarno-gospodarczymi, na ziemie Sagelii trafiły machiny oblężnicze oraz kusze, udoskonalono budowę statków rzecznych oraz fortyfikacji. Kapłani i sibdalowie tworzyli traktaty na temat wojen, ale też ekonomii, sztuki, religioznawstwa, geologii i zoologii, a także kompilacje historyczne.


Panowanie rewahijskie (VI w.- X w.)[]

Przybycie koczowników na ziemie Sagelii[]

Od VI do X w. n.e. ziemie sagelijskie pozostawały pod nominalną władzą Raewwah. Nowi władcy tego regionu pochodzili z ziem Centralnych Stepów, skąd różne plemiona rewahijskie rozpoczęły ekspansję w IV i V w. n.e. Znacznie częściej koczownicy przyjmowali obyczaje, kulturę, rozwiązania techniczne, a nawet języki osonijskie podbitej ludności.

Docierający na owe obszary stepowi osadnicy pochodzili z kilku czołowych plemion: Qiqti, Kova, Zura i Vmimi, należących do ludów laughi-upu. Z tej wspólnoty etnicznej pochodziły inne ludy, których terytoria rozciągały się od II do VIII w. n.e. od północnych rubieży Higanii po południową Rodanię. Od XX wieku zaczęto część z tych grup etnicznych nazywać "Rewahijczykami", "ludami rewahijskimi", gdyż rozciągnięto ten termin, powiązany z Imperium Raewwah (X-XIII w. p.n.e.) na czasy wcześniejsze, tymczasem pierwsze jego użycie odnotowano w kronikach rodańskich w 859 r. Niemniej, wodzowie na obszarach etniczne osońskich, a także mianijskich, czy w innych rejonach Centralnego Szlaku ogłaszali tworzenie lig i federacji, nazywanych ravamma, ravaha, rebeh, czy rawaq, w których obecny jest rdzeń rav-, oznaczający zdaniem lingwistów konotację z odwagą i męstwem. Od V w. miejscowi książęta, zwłaszcza energiczni władcy z warstwy sibdali, osadzali koczowników na granicach państw, rozdawali im ziemię, z której mieli utrzymać siebie i swą drużynę, fortyfikacje, konie i uzbrojenie, a także wasali, których coraz częściej pozyskiwali. Od połowy V w. tacy wojownicy usamodzielniali się, w miarę słabnięcia władzy centralnej, budując coraz rozleglejsze mury oraz miasta na rubieżach księstw. Bronili państweek przed swymi pobratymcami ze stepów, czasem do nich dołączając, czasem zaciekle zwalczając, ale i przekonując do przejścia na ich żołd. W końcu V w. wielu z nich było już potężnymi doradcami władców i zaczęło zastępywać słabnącą warstwę sibdali, przejmując coraz wyższe stanowiska wojskowe i cywilne, a także trony, zwłaszcza na wschodzie i północy dzisiejszej Sagelii. Nomadzi na obszarach sagelijskich szybko asymilowali się, przyjmując lokalne narzecza i wierzenia oraz adaptując się do rolnictwa. Jedynie elity do poczatku VIII w., wspomagani przez rodowe kroniki i pieśni oraz odgórne działania władców, podtrzymywali swą tożsamość rewahijską, jednak i ich tradycje w końcu utonęły w morzu sagelijskich autochtonów.

Organizacja polityczno-gospodarcza państw nomadzkich[]

Nowe porządki na ziemiach sagelijskich[]

Najeżdźcy zyskiwali władzę w państewkach, podejmująć różnorodne działania. Toczyli wojny głównie na obszarach górskich, często plądrując wsie i miasta, zaś na obszarach wyżynnych nierzadko początkowo osiedlani jako najemni wojownicy, szybko zyskiwali wpływy i uzależniali od siebie władców sibdalskich oraz wygrywając przeciw sobie możne rody. Po przechwyceniu władcy jednak zazwyczaj postępowali wedle jednego modelu, tj. ustalenia własnego modelu hierarchii społecznej. Najwyższą pozycję zajmowała arystokratyczna warstwa nomadów, vbamma. W skład jej wchodziły nowo zakładane książęce dynastie, ich otoczenie, zwykle złożone z konnej drużyny elitarnych żołnierzy, a także służące monarchom klany odpowiedzialne za nadzór nad pastwiskami, przestrzeganie ceremonii, czy organizację sieci strażnic i twierdz. Z czasem tytuły takie jak "nadzorca zamków", czy " szlachetny książęcy konny" stawały się jedynie formalnością, a arystokraci całkowicie przestawiali się na tryb życia tożsamy z ich rdzennie osonijskimi odpowiednikami. Książęta rozdawali nomadzkim możnym ziemie i urzędy i mogli oni liczyć na najlepsze z nich. Warstwa rządząca z reguły nie mogła zawierać małżeństw mieszanych z rdzennymi elitami, lecz zmieniało to się z biegiem czasu. Poniżej arystokracji koczowniczej stali rodzimi możni, którzy byli zobowiązani do złożenia hołdu nowym władcom i oddania części ziem. Rzadkie były jednak przypadki ich okrutnego gnębienia i dyskryminacji, niektórzy nawet zyskiwali nowe ziemie i niższe urzędy w zamian za wierną służbę koczowniczym dynastiom. Początkowo zakazywano im budowy nowych fortec i odnawiania istniejących, lecz zakaz szybko przestał być egzekwowany. Wielu z nich zaczęło robić też zawrotną karierą w estołecznych ośrodkach. Charakterystyczny był wzrost znaczenia mozaiki drobnych rodów sibdalskich, które, awansowane przez nowych panów, dorabiały się fortuny na m.in. obrocie ziemią, zamówieniach dla pałacu, czy dzierżawie łąk i ugorów na pastwiska. Wiele dotąd znaczących rodzin z powodów zrujnowania wojną i długów uległo nieodwracalnej pauperyzacji, wiele wyjechało z wiejskich posiadłości do miast, zajmując się, do końca VI w. zakazanym dla sibdali handlem. Inni z kolei, zostając, żyli życiem niewiele lepszym od zwyczajnych rolników, legitymując się jedynie zaszczytnym pochodzeniem. Proces upadków i awansów dotyczył zarówno rodzin sibdalskich, jak i arystokracji z czasów Epoki Książąt, a nawet tej o starszym rodowodzie, przeważnie zaangażowanej w działalność kapłańską.

Poniżej warstwy możnych usytuowano wojowników aravam, w znakomitej większości pochodzenia koczowniczego, tworzących drużyny broniacych twierdz, miast i dróg oraz kształcących się w państwowych akademiach. Niektórzy badacze postulują, by nie wydzielać aravam jako oddzielnej warstwy, inni są przeciwnego zdania, wskazując na znaczącą rolę wojskowych w rewahijskim systemie rządów. Regułą do IX w. było, że w skład konnych wchodzili przedstawiciele rodzin najeźdźców, zaś w skład piechoty- ludności autochtonicznej, choć było to zróżnicowane w zależności od regionu. Wszystkie rodziny rolnicze, jeśli posiadały więcej niż jednego syna, były zobowiązane oddać go inspektorom wojskowym w wieku 8-10 lat na przeszkolenie trwające od 4 do 8 lat. Żołnierze tacy odbywali brutalne treningi, ale i zyskać mogli możnych protektorów, biorąc udział w m.in. wyprawach na wrogich sąsiadów, odznaczając się talentem poetyckim, czy odnosząc sukcesy w grach wojennych organizowanych pod patronatem możnych i książąt. Wojowników uczono sztuki wojennej, ale i układania poezji i zapamiętywania plemiennych utworów. Celem było wychowanie całkowicie lojalnych władcy żołnierzy. Z reguły dokonywano segregacji etnicznej, dzieląc oddziały na rewahijskie i "rodzime", które jednak najpewniej odbywały wspólne treningi w celu zapewnienia owocnej kooperacji na polu bitwy. Oddziałami dowodzili książęta krwi i spowinowaconi z monarchami arystokraci, ale armia stanowiła najpoważniejszą platformę awansu dla Osonijczyków, z których wielu zostawało zaufanymi generałami i doradcami nomadzkich władców.

Niżej w hierarchii plasowali się kupcy, którzy zasadniczo zachowali swą organizację i autonomię z czasów kuaryjskich, a nawet wzmocnili, gdy w czasach zamętu przełomu VI i VII w. ich ligi przejęły zadanie obrony twierdz i świątyń oraz czasem nawet organizacji życia społeczno-politycznego. Na równi z kupcami, być może nawet niekiedy bardziej, poważanymi byli członkowie warstwy kapłańskiej. Warto dokonać jednak pewnego rozróżnienia, gdyż istniała zhierarchizowana warstwa duchownych tobojskich i dogasająca grupa kapłanów politeistycznych, a ponadto działający w oparciu o wiejskie synkretyczne wierzenia różnorodni znachorzy, czarownicy, prorocy i mistrzowie (kobiety i mężczyźni), a obok nich- szamani warstwy koczowniczej. Większość z nich jednak nie było "zawodowymi" kapłanami, lecz przechodzili wtajemniczenie, będąc już urzędnikami i przybocznymi władcy. Ich wyborowi towarzyszyły określone znaki, a inicjację przechodzili, medytując i poszcząc dwa tygodnie.

Pozycja chłopów jest niejedoznaczna, gdyż zależała od danego księstwa, a warto podkreślić, że, mimo obecności na dole drabiny społecznej, nie była zasadniczo bardzo zła. Początkowo, w I poł. VII w., ludność rolnicza wiele wycierpiała z powodu wojen i najazdów, lecz gdy tylko odradzała się administracja państwowa i nowi władcy przystąpili do pacyfikowania interioru, chłopi korzystali na zwalczaniu rozbójnictwa i pomocy państwowej w walce z suszami oraz głodem. Pomagał w tym system funduszy koronnej i centralne zabezpieczanie zbiorów. Ludność czerpała korzyści z monarszych hodowli koni, którym należało zapewnić paszę, gdyż opieka nad takim areałem zapewniała zatrudnienie nieraz całym wioskom, a przy okazji wydzielano tym osadom deputaty w postaci plonów. W starszej historiografii pojawia się często pogląd, jakoby ludność wiejska cierpiała chroniczny głód z powodu zmieniania pól na pastwiska, lecz jest to niesprawiedliwy osąd. Badania z lat 2009-2014 wykazały, że jedynie około 10% ziemi uprawnej zmieniono w miejsce wypasu konnicy rewahijskiej, zaś pozostałe obszary były pierwotnie ugorami, często opuszczonymi przez ludność z powodu migracji na przełomie VI i VII w., władcy prowadzili także osuszanie bagien na potrzeby wypasu, ale i zakładanie nowych osad. Koczownicy równolegle z wkraczaniem na ziemie Sagelii prowadzili akcję kolonizacji, zarówno w kontekście osiedlania plemion pobratymców na granicach oraz na nieużytkach, jak i przez wyrąb lasów na terenach górskich i nawadnianie suchych obszarów przez tworzenie kanałów i zakładanie wsi zamieszkiwanych przez ludność osonijską oraz rewahijską. Zwłaszcza na obszarze wyżyn prowadzono początkowo rozdział etniczny, tworząc m.in. specjalne wsie dla wyrobników pochodzenia rewahijskiego zajmujących się hodowlą koni, owiec, wyrobem siodeł i uprzęży czy polujących na potrzeby stołu monarszego, jednak już od połowy VII w. tworzono osady z fachowcami osonijskimi, zwłaszcza złotnikami, garncarzami, snycerzami i górnikami. Posiadali oni własne działki na potrzeby utrzymania. Powstawały także osady w miejscach strategicznych, z czasem kolonizujące inne, dotąd dzikie miejsca, których mieszkańcy cieszyli się zwolnieniem od podatków w zamian za służbę na rzecz dworu i zwani byli "chłopami książęcymi".

Relacje władca-wieś-miasto od VI do X w.[]

Do połowy VII w. większość sagelijskich księstw dostała się pod panowanie rodów koczowniczych, zaś nieliczne, w których przetrwały rodzime dynastie, zwłaszcza na górzystych obszarach południowych i północno-zachodnich, były zmuszone płacić trybuty, lecz nierzadko nieźle prosperowały dzięki zaopatrywaniu opanowanych przez Rewahijczyków państw w niezbędne surowce, takie jak drewno, węgiel, metale szlachetne, czy zwierzęta, np. owce. Na wyżynach Tavka i Maalsa najeźdźcy wypasali ogromne stada koni, owiec i kóz, tworząc folwarki, w których zatrudniano bezrolnych chłopów, aby zapobiec zbójectwu. Zwykle stepowi wojownicy nie przeprowadzali gruntownych zmian w zastanym obrazie społeczno-gospodarczym sageliskiej wsi, pozostawiając na miejscu lokalne rody, od których chłopi dzierżawili ziemię. W przypadku wygaśnięcia starych rodów, co zdarzało się nagminnie w wyniku wojen zjednoczeniowych w II poł. VI w., nomadzccy władcy nakazywali przeważnie objąć ziemie w posiadanie zaufanych klanów, bądź tworzyli "fundusze koronne" (hnuuv'a nlapab). Była to instytucja nowatorska w tym regionie i była rodzajem przedsiębiorstwa dynastycznego mającego zapewnić utrzymanie dla rodu monarszego oraz kontrolę podatkową i militarną. Fundusze takie składały się na rozsiane po danym państwie wsie i folwarki książęce wraz z pastwiskami, polami, warsztatami i biurami, a także miasta książęce i wreszcie obiekty sakralne: świątynie różnych obrządków zakładane i wspierane przez władców, klasztory z majątkami. Były one nadzorowane przez specjalne wydziały mieszczące się na dworach i obsługiwane przez wyszkoloną administrację, często kapłanów i mnichów tobojskich, bądź zpauperyzowanych sibdali. Dawały zatrudnienie rzeszom wiejskiej ludności, w ramach majątków prowadzono także szkoły, często przyklasztorne, a nawet uczelnie, w tym kształcące miejscowe kadry wojskowe i administracyjne. Budowano także szpitale, przytułki i jadłodajnie, a władcy starali się rywalizować pod względem dobroczynności z wciąż prężnie działającymi stowarzyszeniami kupieckimi, oferującymi w dalszym ciągu podobne usługi. Ludność rolnicza chętniej osiedlała się na terenie funduszy z racji niższych podatków, pewnego zatrudnienia i płacy, a także bezpieczeństwa. Niekiedy takowe urządzenia przemieniały się w kwitnące miasta. Czasem istniały dzielnice książęce w ramach prywatnych miast szlachty i było to powodem sporów kompetencyjnych, np. w dziedzinie funkcjonowania rynków- ustalania cen, przewozu towarów, a także monopolu monarszego na handel dobrami luksusowymi- jedwabiem, kruszcami, piórami bażantów i cietrzewi, aksamitnymi futrami, przyprawami czy pachnidłami. Istniały także inne przypadki. W 784 r. w księstwie Chidbas aresztowano księcia Vevę, brata władcy, który wzbogacił się w swym oddziale funduszu na skupowaniu zboża eksportowanego sąsiednim państewkom i odsprzedawaniu głodującym w czasie suszy gorszej jakości ziaren po wyższej stawce, a także prowokowaniu tumultów na targach przez podrzucanie fałszywych monet i następnie rekwirowanie stanowisk "nieuczciwych" handlarzy. Wielu książąt próbowało zapobiegać podobnym wybiegom przez tworzenie lokalnych skarbców rządowych i magazynów zbożowych z pieczęcią książęcą.

Na terenach wiejskich władcy co do zasady pozostawiali także nienaruszoną strukturę sądownictwa, zostawiając sądzenie chłopstwa miejscowym posiadaczom ziemi i naczelnikom wiosek. Ustanowiono jednak sprawny system konnych poborców podatków, którym usprawniano dotarcie do oddalonych osad za pomocą regularnie odnawianych bitych dróg. Przeważnie koczowniczy władcy tworzyli specjalne oddziały na żołdzie rządowym do walki z rozbójnictwem, odbierając monopol oddziałom na utrzymaniu obszarników do bycia panami życia i śmierci swych włości, a często w ogóle zakazując funkcjonowania prywatnych armii. W miarę słabnięcia systemu równowagi księstw od VIII w. pojawiały się jednak trudności w zaopatrzeniu i lokalna ludność polegała w dużej mierze na powodzeniu w zarządzaniu regionem przez miejscowych kacyków. Między VII, a połową VIII w. funkcjonował jednak sprawny system wymiany ludzi i dóbr między wsiami i miastami, wspierany przez książęce armie. Wieś dostarczała pożywienia miastom, miasta były rynkami zbytu dla rolników i ewentualnymi miejscami imigracji zarobkowej, władcy zaś czuwali nad stabilnością dość kruchego systemu opartego na centralnej kontroli.

Troski ludności VI w. i poprawa sytuacji gospodarczej[]

Podobnie jak w poprzednich okresach miasta były zależne od wsi z racji kwestii żywnościowej, lecz upadek wielu ośrodków z powodów wojen wewnętrznych VI wieku sprawił, że na gruzach niegdyś kwitnących centrów handlu i sztuki pojawiały się pola uprawne i zagrody z bydłem, a czasem miejsca wypasu dla konnicy armijnej. Zanikała gospodarka pieniężna, na nowo upowszechniły się daniny w naturze. Te zaś monety, które pozostały w obiegu, na terenie Sagelii jak i Laudonii zawierały znikomą ilość srebra, nie wspominając o złocie, a fałszerstwa stawały się nagminne. Na początku VII w. na drogach zaczęło panować rozbójnictwo, za które odpowiadali różnoracy maruderzy, dezerterz, zbuntowani nomadzi, fanatyczni kapłani, czy przywódcy chłopskich rebelii. W niektórych rejonach zanik transportu rzecznego wskutek piractwa i pogorszenie jakości dróg doprowadziły w połączeniu z suszą i nierestaurowanymi kanałami melioracyjnymi do ogromnych klęsk głodu. Armie rewahijskie, które stopniowo u progu VII w. zdobywały (przez osadnictwo wojskowe, zamachy stanu, lub apele książąt o pomoc w walce z buntami) władzę nad ziemiami Sagelii, początkowo przeważnie plądrowały bezlitośnie zdobyte tereny, bez względu na przychylny, czy wrogi stosunek ludności. Wielu dowódców stosowało jednak srogie kary wobec gwałtów i podpaleń czynionych przez podkomendnych z racji zrozumienia, iż władzy za pomocą miecza i strachu utrzymać się w dłuższej perspektywie nie da. Jednym z pierwszych władców, który podjął dzieło dźwignięcia gospodarki lokalnej był Yatal Siktämma (ok. 600-650 r.), który, objąwszy rządy w księstwie Vunrakǎ w 618 r., zarządził obniżenie danin rolników, naprawę sztolni w kopalniach, stworzenie zawodowych oddziałów porządkowych i odbudowę stołecznego ośrodka z uwzględnieniem nie tylko pałacu i biur rządowych, ale i targów, których regulamin funkcjonowania sam opracował. Wokół stolicy, Summal, rozkazał tworzyć działki, z których utrzymywali się wojownicy i możni, a które zapewniały wyżywienie wszystkim mieszkańcom. Yatal budował szpitale, stołówki, wspierał szkolnictwo, odnawiał kanały i trakty, przywrócił też do obiegu monety o ustalonym stosunku srebra do innych metali i wprowadził na nich znaki trudne do sfałszowania. Początkowo miasta były bezpiecznymi twierdzami pośród prowincjonalnego chaosu, lecz w II poł. VII w. wielu książąt podjęło starania dla spacyfikowania nastrojów odśrodkowych w mniej pewnych rejonach, w czym pomagała asymilacja koczowników z otoczeniem osonijskim. Nierzadko zdarzało się, że władcy byli zmuszeni poskromić ambicje kupców tworzących miejskie samorządy, częściej jednak dochodziło do koniecznych dla stabilności kompromisów. Przypuszczalnie mieszczanie nie mieli silnej pozycji w miastach książęcych oraz enklawach funduszy koronnych na terenach miast, lecz kwestia ta wymaga dokładniejszego zbadania.

Życie polityczno-społeczne w okresie rewahijskim[]

Skrawki północnej Laudonii, ziemie Sagelii i południowej Maurozji, opanowane przez centralne ludy stepowe, nie zostały podporządkowane w jednej kampanii przez określone wodza z określonej federacji lub szczepu. Być może fakt ów zaważył na charakterze władzy koczowników, którzy nigdy nie stworzyli na terenie dawnych Mupu i Manni scentralizowanego królestwa, ani nie mieli nawet jasno określonej koncepcji systemu rządzenia. W momencie sięgania po władzę w VII w., generałowie i możni nomadzcy przeważnie po prostu przejmowali monarsze tytuły dotychczasowych władców, sporadycznie tylko zmieniając nazwy księstw, czy, częściej, wydzielając pewne apanaże członkom swego klanu. W ramach systemu funduszy książęcych regułą było przyznawanie określonej liczby ziem najstarszym synom monarszym, aby mogli łatwiej przyswoić sobie praktyki rządzenia w kwestii ekonomii, polityki, religii i rytuału. Rewahijscy władcy organizowali swoje dwory w sposób zbliżony, a nieraz identyczny do rodzimych poprzedników. Sprawami państwowymi zajmowały się rady tavi, złożone z arystokratów wybieranych przez władców. W okresie kuaryjskim byli to czołowi możni danego księstwa, zaś teraz zmienił się jedynie ich skład. Najczęściej bowiem od VII w. w ich skład wchodzili młodsi książęta krwi (najstarsi urzędowali w apanażach, co było rękojmią ich oddalenia od spraw, jakimi zajmowali się rządzący ojcowie, bądź bracia), a także czołowi dowódcy poszczególnych armii, w tym konnicy i piechoty, naczelnicy sojuszniczych klanów, urzędnicy w randze koniuszych książęcych, szamani oraz mnisi i kapłani tobojscy. Istniały przypadki awansowania do rady potomków rodów sibdalskich, a nawet zdolnych chłopskich i kupieckich synów. Znamienny był częsty udział w zebraniach tavi kobiet z rodów monarszych, zwłaszcza żon, sióstr, bądź matek władców. Nierzadkie było, zwłaszcza w okresie regencji w imieniu małoletnich władców, że to one miały najwięcej do powiedzenia w sprawach rządzenia. Słynny był przypadek Ovovi Kuuka, wdowy po księciu Kikanie, władcy Lămra, która rządziła za swego małoletniego syna, a następnie wnuka w latach 654-700, z sukcesami walcząc przeciw sąsiadom i zapewniając państwu rozkwit gospodarczy. Zwłaszcza na terenach wyżynnych władcy powoływali jeszcze dodatkowe rady, zwane habgid, stanowiące ciało doradcze w sprawach nagłych, zwłaszcza wojny. Był to gabinet szybkiego reagowania, złożony z gubernatorów prowincji, bądź ich zastępców, książąt krwi, dowódców oddziałów,

Ważnym elementem prestiżu stała się tradycyjnie ilość posiadanych pastwisk, tak potrzebnych do wypasu wojennej konnicy. Częstym powodem skarg arystokratów i książąt krwi były problemy przy wytyczaniu granic tych obszarów, czym zajmowali sie specjalni mierniczy książęcy. Utworzono dla nich nawet specjalny urząd w wielu księstwach. Innymi problemami było prawo własności lokalnych rolników do ziem przy pastwiskach, a także pretensji do nich samych oraz tratowanie zbiorów i zjadanie ich przez konie. Rozstrzyganiem takich spraw spornych zajmowali się, prócz mierniczych, także eksperci od prawa wysyłani przez władców ze stolic, czasem być może też zawodowi sędziowie urzędujący w funduszach książęcych.

Nomadzi w VII w. byli już z reguły dobrze zasymilowani ze środowiskiem autochtonów, ich zwyczajami, wierzeniami, językiem i otoczką kulturową. Malowidła świątynne i pałacowe udowadniają, iż ówcześni dowódcy wykuwający swą pozycję intrygami i mieczem oraz arystokraci robiący karierę w sagelijskich księstwach nosili stroje w stylu rodzimym, a nie stepowym, a także oddawali się takim samym rozrywkom i jedli zbliżone do rdzennych elit jedzenie. Jedynym wyjątkiem były, odbywające się aż do X, a być może nawet XI w. coroczne zawody łucznictwa ( sag. kimmi, laud. kemme) oraz polowania z sokołami, mające udowodnić sprawność elity jako wojowników, połączone z rytualnymi ucztami na cześć przodków. Języków koczowników używano zaś w głąb VII w. już tylko jako mowy liturgicznej i na potrzeby sporządzania rytualnych życzeń, napisów na nagrobkach, najbardziej uroczystych dworskich dokumentów i utartych formuł w obrzędach szamanistycznych.

Księstwa Północne i Południowe (X-XIV w.)[]

Od X w. ziemie Sagelii dostały się pod panowanie księstw tworzonych przez ludy moroskie, południe kraju zaś zdominowały państwa laudonijskich feudałów, potem zaś osońskich Dominiów Kaldenów, zas w XIV w. część ziem odzyskali władcy feudalnych księstw moroskich (następnie Królestwa Maurozji) i monarchowie Laudonii. Pozostałe ziemie przypadły wasalom władców kaldeńskiej Osonii. Należy nadmienić o rozwoju struktur ziemiańskich i wspólnot książąt zwanych w północnym narzeczu języka laudonijskiego (współ.sag. reu, laud. riu).

Okres Tabnakka (XIV-XVIII w.)[]

Język sagelijski wyodrębnił się od laudonijskiego ok. XIV-XVI w., na północne jego narzecza miał bardzo duży wpływ moroski i rdzenne języki mön. Pierwsze odnotowane użycie jego pisemnej formy to "Psałterz baulijański (Baaulīyă'a kamkă) z początku XVI w.

Odrodzenie narodowe (XVIII w.)[]

Odrodzenie narodowe w XVIII w. i opór wobec obcych możnych i ich lokalnych zauszników spowodował liczne powstania, zaś ich brutalne stłumienie, zwłaszcza na stronie laudońskiej, opór miejskich i wiejskich notabli i ubogiego rycerstwa oraz chłopów. Wywalczona autonomia w 1701 i 1723 r, nie przetrwała jednak na długo i ludność zrzeszona w gminy (lain) musiała ponownie walczyć o podmiotowość i bronić regionalnej tożsamości. Ciągłe klęski głodowe i susze w latach 1766-1768, 1772 i 1779 r,. spowodowały bunty na wsi i odmowę świadczenia powinności na rzecz feudałów. Owe protesty wspierała warstwa mieszczanska i niższa szlachta. Zauważalna była masowa emigracja do Maurozji, na tereny bardziej sprzyjające rolniczo, ale i do miast i na południe, do regionów rdzennie laudonijskich. Szacuje się, że tereny Sagelii w latach 1720-1785 opuściło około 340 000 chłopów, zubożałych kupców i żołnierzy, a także część niższej i uboższej od wielkich obszarników szlachty . Była to społeczność zasiedziała na tych ziemiach od wieków, w większości mówiąca po sagelijsku lub w narzeczach moroskich, więc utrata tych ludzi była dla regionu i tożsamości niepowetowaną stratą. W wyniku wybuchu rewolucji laudonijskiej (1786-1788), poprzedzonej wielomiesięcznymi strajkami na terenach Sagelii zniesiono feudalizm. Była to kontynuacja powstań z lat 1759-1764 i 1770-1773. Dziedziczne księstwa Madi, Wavumaa i Tāvāk, hrabstwa Chidă, Kělŏd, Chigăm i Sun oraz domena królów Laudonii- Helik, przeszły na własność Korony. Na terenach maurozyjskich i kaldeńskich feudalizm zaś wciąż trwał. Status terenów znajdujących się na obszarze dzisiejszej Sagelii był skomplikowany i w wielu miejscach niejasny- ludność w wyniku układów monarchów i loklanych wielmożów musiała często płacić daninę wielu panom naraz, co wywoływało sprzeciw ludu, w tym nie tylko samych zainteresowanych, ale i nowemu prądowi filozoficzno-społecznemu, zwanemu "młodymi buntownikami" ( sag. kăgi'a laibě; laud. kāhi laipni). Byli oni twardymi przeciwnikami wykorzystywania ludności, wrażliwi na cierpienie, popularyzowali narodową kulturę i idee wolności i jedności narodów osonijskich w walce ze starym ładem. Łączyli idee tobojskiego miłosierdzia i humanitaryzmu z zasadami egalitarnymi i poczuciem mistycznej jedności i podmiotowości, nawiązując do dawnych wspólnot plemiennych i 'ducha osonijskiego" (sag. Osuun-dăgă, laud. Osōni-dăke). Wśród najbardziej znanych "buntowników" byli poeta i folklorysta Iwăm Hahi (1739-1821), pieśniarz Kělham Mirem (1741-1810), poetka Wŏlŏ Ibuu (1762-1823) oraz pisarz, krytyk literacki i polityk, późniejszy premier niepodległego Królestwa Sagelii w latach 1834-1842, Manpŏ Ghëfre (1789-1887). Grupa ta miała pochodzenie różnorodne- od ubogich chłopskich dzieci wykształconych w miejskich szkołach, przez dorobkiewiczów i kupców, aż po bogatych mieszczan, obszarników i arystokrację. Jednoczyły ich z ludem te same idee, dzięki czemu osiagneli sukces polityczny i choć po 1788 i 1817 r. wielu z nich wybrało różne drogi, to myśl przewodnia walki o odrodzenie narodowe pozostała taka sama.

Ziemie segalijskie w dobie Republiki Laudonii (1794-1801) i w okresie Cesarstwa (1801-1817)[]

Po ustanowieniu monarchii konstytucyjnej w Laudonii w 1788 r, wciąż trwał spór o wiele spraw ustrojowych i gospodarczych i ostatecznie radykalne stronnictwo republikańskie wiosną 1794 r. przejęło władzę, obalając następniie monarchię i proklamując I Republikę Laudonii (1794-1801). Podzielono cały kraj na okręgi (laud. lūgi), także na terenach segalijskich, lekceważąc regionalną odrębność mieszkańców. Zlikwidowano też wszelkie jednostki feudalne. Na terenach pod władaniem kaldenijskim wrzało, a władza prosiła metropolię o przysłanie posiłków w obawie przed rozruchami i rychłym wkroczeniem Laudonijczyków. Rzeczywiście, wojska republikańskie pod koniec 1795 r. wkroczyły do Sagelii, wówczas jej południowa i środkowa część była nazywana Krajem Sahau (sag. Sahau găla). Armia początkowo ponosiła porażki, atakowana jednocześnie przez wojska broniące Sahau i interwencyjną armię osońską zmierzającą od zachodu. Pod wodzą wybijającego się na męża stanu 26-letniego generała Taidāna Augŏre-Saná wojska laudonijskie pokonały pod Veemi Osończyków i Nupidyjczyków. Zajmując terytoria kaldeńskie Taidān umiejętnie zadbał o umocnienie swej pozycjii zdobycie poparcia ludności segalijskiej traktującej go jako wyzwoliciela. Na miejscu posiadłości odebranych znienawidzonym arystokratom utworzono trzy zależne od Laudonii republiki: Mupu, nawiązującej do starożytnego królestwa, Subkut, z połączenia posiadłości w regionach Subchă i Kutgăm oraz Vaabila-Wavumaa (od 1798 r. Dan-Vaabila) z miastem Vaabila od teraz stanowiącym ośrodek segalijskiej kultury i myśli narodowej. Poczyniono postępy w edukacji, tworząc obowiązkowe szkoły powszechne, liberalizując politykę względem jezyka sagelijskiego i znosząc cenzurę w prasie. Upodmiotowiono wreszcie autochtoniczną ludność mön, zezwalając na używanie ich języka. Usankcjonowano oddzielenie się Wolnego Kościoła Sagelii i Mupu od kościoła laudonijskiego. Ponadto w regionach należących do Laudonii, a zamieszkanych przez ludność mówiącą po sagelijsku, pozwolono na kontaktowanie sie z urzędami w tymże języku. Na czele każdej z republik stał wódz-kanclerz (kăbi-rewin), odpowiedzialny przed Radą Cywilną (sag. Ulibă-muun, laud. Alebô-men) i Radą Wojskową (sag. Vataati-muun, laud. Pabitā-men) , złożoną z wojskowych laudonijskich i podległych im oficerów sagelijskich. W związku ze zniesieniem systemu feudalnego, a więc i ograniczeń w handlu i komunikacji oraz likwidacji obciążeń fiskalnych, nastąpił rozwój gospodarki krajów osonijskich pod kontrolą Laudonii, w Sagelii zaczęła rozwijać się prężnie chłopska i mieszczańska inicjatywa prywatna, zakładano nowe działki dla żołnierzy i kupców, rozdzielone ziemie arystokratów przeznaczano dla najuboższych, zmniejszając tym samym ubóstwo. W 1796 r. popularny i uwielbiany przez Laudonijczyków patriota, generał Taidān przejął władzę w wyniku przewrotu, obalając skompromitowane do cna elity. Nie zahamowało to jednak tempa zmian w republikach, a wręcz je zwiększyło. Nie zmieniło tego nawet zdobycie pełni władzy przez Augŏre-Saná w 1801 r., po rozprawie z opozycją wojskową i polityczną i proklamowanie się cesarzem (laud. beigu, sag. băgu). Wtedy to polityk postanowił zmienić ustrój w republikach segalijskich na monarchiczny. Ogłosił powstanie trzech ksiestw, w 1803 r. jednocześnie łącząc księstwa Mupu i Dan-Vaabila, od 1806 r. wielkie księstwo, od 1807 r. nazywane było Seme-Mupu ("Wielkie Mupu"). W 1812 r. Subkut i sporą część Mupu wicelono do Cesarstwa. Prócz zmiany ustroju i granic, rozwój ekonomiczny i społeczny państewek trwał nadal. W 1814 r. cesarz postanowił zaatakować Królestwo Maurozji, z którym wcześniej, na mocy układu w Zătō w 1799 r. podzielił się terytorium Sagelii. Państwo to bohatersko odparło jednak ataki Laudonijczyków i armia cesarska dwa lata później musiała wycofać się na południe. Zmuszona do udziału w tej wojnie została również ludność sagelijska- Mupu musiało wystawić 20 000 żołnierzy, zaś niewielkie Subkut aż 25 000 (była to sankcja za sprzyjanie republikańskim oddziałom partyzanckim). Do kraju w 1817 r. powróciło zaledwie 19 000 z owych 45 000 rekrutów. Wzmogło to nastroje antylaudońskie w regionie, co wykorzystały armia osońskich Kaldenów wyzwolona z kurateli Cesarstwa, idąca z południa i zachodu i armia maurozyjska, głosząca wyzwolenie współbraci z Sagelii. Książę Mupu próbował bronić swej pozycji, ogłaszając niezależność od Laudonii, jednak przywracano teraz dawny porządek, tłumiąc dążenia wolnościowe i dotychczasowe reformy. W czerwcu 1817 r. obalono cesarza Laudonii i jego sojuszników, a Laudończycy ostatecznie jesienią skapitulowali otoczeni przez kolaicję lub zdezerterowali. Na kongresie zwycięskich państw osonijskich w Kaldenach przywrócono dawny porządek, choć wydzielono pewne ziemie z Królestwa Niputii,a także ze sprzyjającego Laudonii Królestwa Kilungii, tworząc ziemie pod zarządem kościelnym. Aresztowano i rozstrzelano dotychczasowego króla NIputii, okrutnie torturowano i wtrącono do aresztu także króla Kilungii, Kenagha. Na ziemie Sagelii wrócił dawny porządek feudalny. Początkowo Osończycy i dostojnicy kościelni z Państwa Patriarchatu proponowali całkowity powrót do statusu quo i odtworzenia dawnych feudalnych hrabstw i księstewek, jednak Maurozja i część delegacji osońskiej miała całkiem inny pomysł i dotychczasowego postępowego księcia Zawoă i Susam, Rottingę Chôntę, sojusznika Laudonii, a potem obozu neofeudalnego, ogłoszono wielkim księciem, a następnie królem nowopowstałego Królestwa Sagelii, mającego być w oczach społeczeństwa gwarantem ciągłości liberalnych zmian i zabezpieczać przed neofeudalizmem. Stało się oczywiście jednak odwrotnie.

Królestwo Sagelii w okresie pokongresowym (1817-1831)[]

Nowe państwo, stworzone po kongresie osonijskim w wyniku zwycięstwa nad Cesarstwem Laudonii i jego sojusznikami zostało właściwie sklecone z trzech części: północnej i północno-wschodniej, będącej dawniej pod zarządem maurozyjskim (w 1817 r. część obszaru tychże księstw oddano Maurozji, część przyłączono do nowego państwa), środkowej i południowo-zachodniej, będącej do 1795 r. częścią osońskiego państwa dynastii kaldeńskiej, pot. Kaldenów i z części południowej i płd.-wsch., należącej do 1817 r. do Laudonii. Była to rekompensata za okupację laudonijską i kara dla dotychczasowego promotora wojny w krajach osonijskich.

21 marca 1817 r. w Vaabili odbyła się koronacja nowo proklamowanego króla Sagelii, Rottingii proklamowano dynastię Chônta rodem panującym. 32-letni monarcha obejmował rządy w kraju dotkniętym wojną i mimo wielu, teraz cofniętych reform z czasów wojen Laudonii z Koalicją, wciąż biednym i słabym gospodarczo. Sagelia miała być buforem pomiędzy zwycięską Maurozją, a pozostającą teraz pod okupacją i kontrolą zwyciężców Laudonią. We wszystkich krajach osonijskich restaurowano teraz dawne monarchie i wprowadzano ucisk i aparat terroru oparty na policji, administracji i częściowo Kościele osonijskim. Osończycy i politycy Państwa Partiarchatu napisali Ustawę Państwową (sag. Dauhă'a amuk, laud. Tohên'la emūk) przyznającą wąskiej elicie swobody polityczne i Dokumenty Podstawowe ( sag. Wunbi seděi, laud. Wunbi setu) określającej prawa i obowiązki królewskie oraz rolę Izby Państwowej (sag. Dauhă'a mulă, laud. Tohên'la mŏlul) liczącej 80 członków, potem ograniczonej do 30, jedynie arystokratów, kapłanów oraz bogatych ekonomistów i prawników. Stworzono jednocześnie indeks cywilny klasyfikujący poddanych według stanu majątkowego: arystokrację i szlachtę średnią (sag. terăglai, laud. tulunmeppŏ- dosł. "wysoka szlachta"), szlachtę niższą (sag. umiglai, laud. sâbimeppŏ), warstwę średnią (sag. wadi'a, laud. uhtū- "środkowi"), do której zaliczano bigatych i biednych mieszczan, kupców, rzemieślników,jak i biedniejszą szlachtę, oraz na "ludzi pracy" - (sag. mebarêli, laud. kapulou)- wolnych i zależnych chłopów, wiejskich czeladników, wyrobników i sprzedawców. Ta ostatnia klasa majątkowa była najbardziej dyskryminowana. Zachowano natomiast tolerancję i równość dla autochtonów mön, w Sagelii chroniło się wielu dysydentów religijnych i politycznych z innych krajów osonijskich, jednak również funkcjonował aparat terroru, w tym i ten religijny- przywrócono podległość Kościoła sagelijskiego ladonijskiemu, a tego osońskiemu, zlikwidowano arcybiskupstwo w Vaabili, a wielu dotychczas posługujących tam kapłanów aresztowano. Powołano także "Kui'datô/ Giituite" - "Święte Oko", oficjalnie strzegące zasad toboistycznej moralności, w praktyce obserwujące nastroje ludu, tępiace opozycję i niezależne myślenie. Aresztowano wielu "młodych buntowników" i działaczy głoszących potrzebę tolerancji dla innowierców, czy innych poglądów. Wzorem Laudonii do Sagelii wróciły okrutne praktyki przesłuchań- w 1818 r. przywrócono tortury, a w 1820 r. w gminach Witaa i Bulŏ łamanie kołem i spalenie w stogu, co jednak potępił sam król.





Do pierwszej Izby Państwowej' weszło 80 deputowanych- 41 ziemian, 20 dworskich urzędników, 11 kapłanów, 4 prawników, 3 bogatych właścicieli zakładów i jeden umiarkowanie prawicowy poeta, delegat rady miejskiej Vaabili, Rito Kanmă, jedyny de facto niezależny członek tego organu. Na stanowisko szefa Izby król powołał Saenta Măkkě, konserwatystę i zagorzałego przeciwnika jakichkolwiek zmian. Miał on nosić tytuł rewin- premier i posiadać minimum władzy, choć rzeczywiście to on i klika nominatów kaldeńskich wówczas rządziła krajem. Pierwszy szef rządu usankcjonował podział kraju na regiony (lăk), których było wówczas dziewięć. Zakazano też wtedy publicznych wystąpień i strajków, co wywołało efekt odwrotny i latem 1818 r. w wyniku rozruchów w stolicy i kilku innych miastach regionu zginęło od 300 do 700 osób, a aresztowano około 10 000. W międzyczasie nasiliła się akcja "antyterrorystyczna" przeciwko niepodległościowej partyzantce na północy kraju. Premier stosował zasadę divide et impera, skłócając poszczególne zbrojne ugrupowania pod względem etnicznym, czy poglądowym, następnie skutecznie je rozbijając. Według państwowych kronik aresztowano wówczas 25 000 partyzantów i osób podejrzanych o działalność antyrządową, lecz według historyków liczba ta mogła sięgać nawet 60 000, z czego wiele wyroków było niesłusznych. Przeciwników realnych, jak i urojonych rząd kazał torturować, prześladować, grozić ich rodzinom, niejednokrotnie podpalano całe wioski, czy stosowano prowokacje, przebierając się za partyzantów i mordując ludność, by osłabić ich wiarygodność. Do króla Rottingi jednak nie docierała prawda o wydarzeniach na prowincji, był on bowiem pod wpływem premiera i osońskich "doradców". Nowy rząd zakazał tworzenia inicjatywy prywatnej, a istniejącym przedsiębiorstwom nakazał ograniczenie produkcji i przywrócenie feudalnych stosunków pracy. W wyniku takich niebywałych restrykcji wiele firm rodzinnych upadało, inwestorzy opuszczali kraj, a w Sagelii zaczął panować kryzys żywnościowy i szerzyła się inflacja. W 1823 r. Măkkě postanowił złagodzić swoją politykę ekonomiczną, zezwalając na powrót do kraju wygnanych plantatorów i właścicieli dawniej sprzyjającym Laudończykom, a w rok później sam zaczął namawiać ludność do przywracania prywatnych zakładów i warsztatów. W tym też roku król na de facto polecenie premiera ograniczył skład członków Izby Państwowej z 80 do 30- teraz mieli to być obszarnicy, duchowni i ekonomiści w liczbie kolejno: 15-10-5. Protestowała nielegalna opozycja, jak i wielu mieszczan rozgoryczonych ich i tak niełatwym położeniem. Premier starał się ich ułagodzić, pozwalając na przejęcie inicjatywy ekonomicznej w kraju i podzielenie się zyskami z feudalnej eksploatacji dawnych ziem księstewek moroskich, lecz wielu z nich dla własnych korzyści wspierało liberalnych i demokratycznych wywrotowców. Ponownie rozwijała się partyzantka pod postacią Sił Wolnodemokratycznych (sag. Kăren-shirêli'a mauhě, laud. Geri-serŏlla mōkii), na której czele stali książę Nănbi Sedëm, wygnaniec z dworu królewskiego i dysydent, oraz młody i ubogi, acz charyzmatyczny mieszczanin Mŏke Gyumbŏk. Po demonstracji w mieście Băkik na południowym wschodzie kraju, gdzie zastrzelono w maju 1826 r. piętnastu studentów i trzy towarzyszące im kobiety, sytuacja w kraju stała się jeszcze bardziej napięta. Oprócz protestów różnych grup zawodowych, rozpoczął się ogólnokrajowy strajk rzemieślników i pracowników dworskich. Wszystkich ich premier Măkkě nakazał aresztować, a protesty krwawo tłumić. Demonstranci w stolicy podeszli jednak pod sam Pałac Królewski i budynek Izby Królewskiej oraz oblegali rezydencje wielmożów, w tym szefa rządu. Król zrozumiał powagę sytuacji i niespodziewanie zasugerował Măkkě'mu dymisję. Ten nie chciał się zgodzić i zrzucił winę za sytuację w Sagelii na "doradców Jego Królewskiej Mości nim manipulujących", czyli właściwie na osobę króla. Jednak tydzień później, 21 czerwca 1826 r. dyktator ustąpił. Była to dlań zmiana kosmetyczna- wcale nie zmienił się skład ministerstw, a nowym rewinem został wychowanek i polityczny uczeń Saenty, Yoolu Kirŏ. Nie zmieniło to jednak nastrojów w kraju i wielkiego kryzysu na całym obszarze osonijskim. System feudalny walił się w posadach.




Osonijska wiosna (1829-1834) i liberalny przewrót[]

Stan gospodarki i stosunki społeczne w krajach osonijskich znajdowały się w krytycznym położeniu. Po wojnach taidanijskich (tj. czas hegemonii Rep., potem Ces. Laudonii) warstwy rządzące broniły uparcie tego, co było nie do obronienia. Oparty na terrorze, strachu i usilnym tępieniu inaczej myślących system w obliczu pewnego pęknięcia w społeczeństwie nie był w stanie dłużej trwać. W nocy z 31 marca na 1 kwietnia 1829 r. po eksplozji artylerii niepodal Vaabili rozpoczęło się narodowe powstanie przeciwko feudałom. Armia zachodnią dowodził Zaikan Luê, pochodzący z Laudonii weteran wojen taidanijskich, zaś Armią środkowo-wschodnią wspomniany już książę Nănbi Sedëm. Mŏke Gyumbŏk odpowiadał za kwestie organizacyjne, lecz to on wyrastał na prawą rękę księcia. Podobne powstania w całym południowo-środkowym Esakarze wybuchały już wcześniej- od lata 1828 r. w Kilungii, od stycznia 1829 r. trwał zaś zryw w kaldeńskiej Osonii, w maju i lipcu rozpoczną się one kolejno w Laudonii oraz Niputii i Karenii. Po krótkich walkach i nieudanej pomocy osońskiej w Vaabili wybuchła panika- arystokraci i reprezentanci bogatej warstwy średniej wywozili swe majątki na południe, do Osonii oraz do konserwatywnej Maurozji, gdzie nie dotarły w większości idee rewolucyjno-demokratyczne. Pod Kaugą 14 kwietnia pokonano siły osonijsko-laudonijskie, zresztą po wybuchu rewolucji w Laudonii tamtejsza armia musiała interweniować w ojczyźnie. 5 maja 1829 r. zdobyto Vaabilę, na krótki czas także część wschodnią kraju. Król ustąpił i zgodził się w imieniu rządu na ustępstwa, premier i sterująca nim koteria z Măkkě na czele uciekli potajemnie z kraju. Chwilowe osłabienie powstania w Laudonii latem 1829 r. i kontrofensywa Osończyków doprowadziła do załamania się rewolucji w Sagelii i odbicia stolicy przez siły królewskie, które okrutnie rozprawiły się ze zwolennikami wolności, którzy w mieście pozostali. Książę Sedëm kazał w trakcie wyzwalania kraju przyjaźnie i z szacunkiem traktować wszystkich mieszkańców. Po tym, jaki obraz restauracji władzy absolutnej zastali Sagelijczycy latem 1829 r., wzrosło jeszcze bardziej poparcie dla powstańców i pogarda dla dworu. Po licznych klęskach Osonijczyków i Laudonijczyków oba te kraje zostały zmuszone do ugięcia się przed żądaniami liberałów, osamotnione władze w Sagelii nie widziały juz dla siebie ratunku. Władze Maurozji, do której nie dotarły rewolucyjne nastroje, przyjmowały ewakuujące się z krajów ogarniętych przewrotami elity. Król Rottingă ponownie ugiął się przed żądaniami powstańców i książę Nănbi Sedëm ostatecznie 16 września 1829 r. wkroczył do Vaabili, ogłaszając wyzwolenie kraju. Neofeudalna Maurozja miała dość siły, by interweniować, lecz szybo rząd wycofał swe wojska znad granicy, uznając sytuację za beznadziejną, a politycy i król maurozyjski woleli ułozyć się z nowymi władzami regionu, aniżeli bezsensownie podtrzymywać stary porządek. 1 października 1829 r. wniesiono do króla petycję "Dziesięciu żądań" (sag. Taiti mană, laud. Taide muonă). Krótko rzecz ujmując, obóz księcia Sedëma żądał w nich:

" 1) utworzenia Izby Narodowej i przywrócenia składu Izby Królewskiej do dawnego stanu, tj. 80 osób, potem zaś zwiększenia do 400 posłów, 2) przeprowadzenia demokratycznych wyborów do Izby Narodowej, 3) zalegalizowania wszystkich powstałych ugrupowań politycznych, 4) zniesienia świadczeń i danin feudalnych, 5) likwidacji feudalnych metod gospodarowania ziemią i wydziedzczenia obszarników i ludzi związanych z poprzednich systemem,6) aresztowania 'zdrajców stanu', tj. m.in. byłych premierów Măkkě i Kirŏ oraz ich politycznych i kościelmych popleczników, 7) uchwalenia Konstytucji, 8) reformy administracyjnej i rolnej, 9) wzmocnienia roli języka sagelijskiego, dotąd ograniczanego kosztem laudońskiego, języka elit, 10) uchwalenia prawa wyborczego dopuszczającego do głosowania wszystkich obywateli powyżej 24 roku życia", wzorem dawnych, według ówczesnych bojowników egalitarnych wspólnot plemiennych, potem postulat złagodzono, proponując, by obejmował jedynie mężczyzn." (10 Żądań [w:] Seria Narodowa, Narodowa Sageliska Biblioteka Królewska, Vaabila 1990-1994)

Ostatnia kontrofensywa Osonijczyków w lutym 1830 r. nie powiodła się, w ciągu nastepnych miesięcy zniesiono w niemal wszystkich krajach osonijski, oprócz Patriarchatu Kościelnego i Maurozji, system feudalny i wprowadzono demokratyczne ustawodawstwo. Rozwiązano także pozostający pod kontrolą dynastii Kaldenów i osonijskiego Kościoła Święty Związek Osonijski, zastępując go luźną współpracą polityczną i gospodarczą. Nowa scena polityczna Sagelii mogła rozwijać się w spokoju. Gdy ogłoszono monarchię konstytucyjną w Laudonii, Sagelijczycy wznowili stosunki dyplomatyczne z tym krajem i wycofali wojsko znad granic. Siły Wolnodemokratyczne w porozumieniu z królem zostały rozformowane, a na ich miejscu na krótko powołano Gwardię Narodu (sag. Kutmi'un Săki, laud. Tasō'l Seki), a następnie przywrócono siły zbrojne. Monarcha przyjął w końcu marca 1830 r. "Dziesięć żądań" i rozpisał pierwsze w historii kraju wybory. Wzięli w nim udział wszyscy mężczyźni powyżej 24. roku życia. Frekwencja wyborcza, mimo niechęci wielu biedniejszych rolników, niechętnych do głosowania i wzięcia udziału w życiu politycznym państwa oraz pragnących powrotu dawnego porządku posiadaczy, wyniosła około 80%. Utworzono wówczas pierwsze ugrupowania polityczne: liberałowie (sag. wosug'ki, laud. usăhi-ri), ludowi demokraci/ wolnościowcy (sag. kănku'ki, laud. săhilawa-ri), nacjonaliści (sag. wokutmi'ki, laud. tasō-ri) oraz zachowawczy monarchiści (sag. senlau'ki, laud. wohaŏ-ri). Spośród 315 miejsc najwięcej miejsc w nowej Izbie Narodowej (sag. Kutmi'a sŏgi, laud. Tasō'i zagi) zajęli liberałowie, bo aż 210 zajęli liberałowie. Musieli oni utworzyć koalicję z ludowymi demokratami, którzy zyskali 35 mandatów. Nacjonaliści, uzyskali 48 miejsc, lecz jeszcze w czasie ustalania rozmieszczenia na sali plenarnej poszczególnych frakcji podzielili się na dwie skłócone frakcje- socjal-narodowców i "prawdziwych" nacjonalistów, od których w 1835 r. odłączyli się zniechęceni według nich zbyt niskim radykalizmem partii ultranacjonaliści. Monarchiści zajęli zaledwie 18 miejsc. 4 mandaty przyznano posłom niezależnym- czterem wolnym demokratom i jednemu społecznikowi z regionu Dŏse. Dzięki mocno podzielonej opozycji w parlamencie liberałowie mogli wygrywać poszczególne frakcje przeciwko sobie. Nowym premierem został przyjaciel księcia Nănbi'ego, Mŏke Gyumbŏk. Początkowo to jemu proponowano urząd rewina, odmówił on jednak. Część jego towarzyszy broni i liberalnej, drobniejszej szlachty powołała go nawet na tron królewski, lecz mężczyzna nie chciał destabilizować sytuacji w Sagelii, więc i w tej sprawie stanowczo odmówił, deklarując lojalność Rottindze. Do Pałacu jednak nigdy już, na własną prośbę, nie powrócił, obejmując tekę ministra spraw zagranicznych (1831-1833), wojny i defensywy (1833-1836) i marszałka Izby Narodowej (1831 i 1836-'39), po 1839 r. wycofując się z działalności publicznej i zamieszkując w małej posiadłości w regionie Tāvāk. Jako marszałek mimo "strajku parlamentarnego" monarchistów, otworzył pierwsze w historii obrady Zgromadzenia Królestwa (sag. Senhă'a kaummi, laud. Haŏulika'i gômi)

i wspólnie z królem ogłosił rozpoczęcie nowego rozdziału w historii kraju. Sformowany rząd na czele z Mŏke Gyumbŏkiem zaczął pracować już następnego dnia.

Okres liberalnych przemian (1830-1844) i kryzys gospodarczy i polityczny (1844-1851), rozwój kraju[]

Już w tydzień po zaprzysiężeniu przez króla rząd premiera Gyumbŏka rozpoczął wdrażanie w życie postulatów z "Dziesięciu żądań". Znacjonalizowano wiele ziem należących dotąd do arystokracji, zlikwidowano i zakazano prowadzenia wszelkiej eksploatacji ludności i feudalnego gospodarowania, aresztowano wielu podejrzanych o stosowanie tortur funkcjonariuszy służb, czy wydawanie nielegalnych wyroków na opozycjonistów i powstańców sędziów. W sierpniu 1831 r. zniesiono feudalny indeks cywilny. Po buncie konserwatywnego generała Sădili w 1832 r. ogłoszono także lustrację w armii, a potem też w całym aparacie władzy, uwłaszczono też chłopów, a szlachcie popierającej rząd wypłacono w zamian odszkodowania

Gabinet rewina dążył do utrzymania poprawnych stosunków z resztą krajów osonijskich oraz całym środkowym i południowym Esakarem, co stało się łatwiejsze po zmianie władzy na bardziej liberalną w Laudonii, Karenii, Niputii, Kilungii i Kaldenach, które w 1834 r. proklamowano Cesarstwem Osonii. Maurozja, neutralna wobec przemian na południu, starała się głównie inwestować w gospodarkę sagelijską, co pozytywnie odbijało się na finansach kraju. Zlikwidowano wielkie feudalne posiadłości mające monopol na produkcję i handel zbożem, drewnem, drogimi materiałami, czy kruszcami. Szybko miejsce posiadaczy arystokratycznych zajęło kupiectwo i rozpoczęło ponowny wyzysk biedniejszych mas. Pod hasłami o wolności i solidarności ponownie eksploatowano sagelijską wieś.

Demokratyzacji uległa natomiast kultura- teatry i muzea stały się otwarte dla wszystkich, dla najuboższych nawet przez jakiś czas pozwolono wchodzić za darmo. Przedstawienia teatralne, często satyryczne, wyśmiewające rząd, czy życie codzienne oraz mówiące o historii i cierpieniach narodu, stały się zrozumiałe dla wszystkich i tworzone coraz częściejw języku sagelijskim, a nie, jak dotąd, w laudonijskim, czy osońskim. Nastąpiła także zmiana w modzie. Popularne stały się płaszcze i peleryny, głównie lniane i bawełaniane. Kobiety zaczęły nosić wygodniejsze stroje, nawiązujące do myśliwskich lub starożytnych sukien hanră z czasów Królestwa Mupu. Mężczyźni zarzucili bogato zdobione, ornamentowane stroje, przerzucając się na wspomniane płaszcze i bawełniane lekkie swetry, nawiązujące do ubioru prostego ludu. Popularne stały się we wszystkich krajch osonijskich swobodne fryzury, często spotykanym motywem jest widok kobiety z rozpuszczonymi włosami spacerującej po łące, czy młodego bojownika o wolność z elegancko przystrzyżonymi, kręconymi włosami, nierzadko z grzywką. Oznaczało to wolność i wyzbycie się z więzów dławiącej ludzi etykiety. Do najbardziej znanych twórców należeli wówczas: dramatopisarze Tosăni Kulg (1802-1854), autor m.in. powieści romantycznych i najsłynniejszej powieści przygodowej "Kămma" ("Powiew wiatru"), Sammi Uhū (1820-1847), autorka "Sael'i tǒmi" ("Wezwanie zrozpaczonej"), będącej zapewne odzwierciedleniem jej wewnętrznych rozterek (sama zginęła rzucając się do rzeki w wieku zaledwie 27 lat), a także Uni Misōk (1811-1905) i Tănli Hehi (1795-1855), który to był jednym z pierwszych autorów piszących jedynie po sagelijsku i popularyzującym także regionalne dialekty (np. w wierszu "Kimli" -"Nocny księżyc"). Ważną postacią był aktor i reformator teatru Wuunim Tilê (1770-1845), który zarzucił hieratyczność teatru laudonijskiego, nasyconego wpływami osońskimi i kilungijskimi, przyjmując ludyczność i spotaniczność maskowych przedstawień maurozyjskich sztuk gĕlla (sag. gilu), ludowych sagelijskich teatrzyków kukiełkowych i ceremonialnych,a także tradycyjnych sztuk plemiennych ludów Mön. Malarstwo rozwijało się nie odbiegając od wzorców osonijskich, skupiając się na znaczeniu postaci i licznych alegoriach, choć zdarzały się wyjątki, jak Tuni Mēkeghi (1800-1802-1859), twórca pochodzenia laudońskiego, malujący zastanawiające kompozycje na kształt optycznych iluzji oraz nasycone ezoteryczną symboliką irrealistyczne wyobrażenia znanych postaci i miejsc. Ogólnie jednak rzecz biorąc, malarstwo sagelijskie nie podlegało "narodowemu odrodzeniu" i skądinąd wybitni twórcy, jak Haami Avaǒ, czy Muli Kehgi pozostali wierni dawnym wzorcom, przedstawiając jednak nie tylko pejzaże i sceny akcji, ale i nietypowe sceny z życia codziennego, czy obrazując problemy społeczne kraju.

W 1832 r. rząd Gyumbŏka przeprowadził gruntowną lustrację osób i majątków dawnych aparatczyków reżimu Măkkě oraz odebrał im i ich potomkom na 100 lat prawo do nabywania majątków na terenie całego państwa. Ten ostatni jednak i jego następca na fotelu rewina, Kirŏ, wciąż przebywali potajemnie w Maurozji, skąd na początku 1832 r. pierwszy udał się do Laudonii, zaś drugi dalej, do osońskich Kaldenów. Gyumbŏk zlecił schwytanie obu zbiegów i uznał to za punkt honoru, lecz nie było to takie proste, zważywszy na to, że używając sił bezpieczeństwa w danym kraju osonijskim, mógł mieć na uwadze poważny kryzys dyplomatyczny, a nawet konflikt zbrojny. Oczekując pochwycenia zdrajców, rząd kontynuował prace mające na celu reformowanie kraju w kierunku wolnościowym. W tym samym roku wiosną uchwalono prawo prasowe, zezwalające na tworzenie wszelkiego rodzaju czasopism i wydawnictw je kolportujących, pod warunkiem okazania powiązań finansowych i niebudzących wątpliwości źródeł dochodu. Politycy opozycji, zwłaszcza nacjonaliści w egzotycznym sojuszu z monarchistami, skrytykowali tę ustawę, zarzucając rządzącym chęć tworzenia uległej im prasy poprzez przyznanie parytetów na liczbę czasopism o danej orientacji politycznej. Gdy ten pomysł skrytykował sam Nănbi, koalicja wycofała się z tego pomysłu, zachowując jednak uwagę, że " prasa nie ma prawa do podważania ustroju państwowego i podważać rolę i wagę organów państwa". Zachowywało to teoretycznie otwartą furtkę do nadużyć, w praktyce jednak nie dochodziło do większych patologii. W przeciągu następnych lat działalność rozpoczęły wszelkiej maści tytuły, niektóre poczytne do dziś, np. liberalna, prorządowa "Samini" ("Świt") i "Gikěm'ni riti" ("Wiadomości codzienne"), nacjonal-demokratyczne "Wǎtta" ("Droga"), "Sagālă'ni Shibë" ("Wieści z Sagelii") i sympatyzujące z radykalnymi nacjonalistami "Pěevi'a mituu" ("Głos sokoła"), a także monarchistyczne "Numě" ("Nowości") i ludowy "Saakam" ("Dziennik"). Do najwybitniejszych ówczesnych felietonistów zaliczali się skrajnie liberalny Kimaa Vumë (1805-1869), umiarkowany monarchista Tili Emen (1800-1894), społecznik i językoznawca Wemǎ Rottan (1779-1850) oraz działaczka nacjonalistyczna Shipi Kibu (1804-1870). Popularne w kraju stawały się także czasopisma literackie, jak romantyczny dwutygodnik "Kivǎ" ("Wiersze"), "Lāchikin" ("Epopeje") i wiele innych, w tym periodyki teatralne, gdzie poszczególne opowiadania i dziełka publikowali m.in. Tănli Hehi i Wuunim Tilê.


Prócz rozwoju niezależnej prasy i rozmaitego rodzaju literatury, rozkwit przeżywała także nauka sagelijska. Rozpoczętą już w końcu XVII w. industrializację kraju kontynuowano, dzięki odkryciom takich naukowców, jak profesor Widi Baalǎ (1779-1849), czy Saŏna Mletta (1820-1851), udoskonalono silnik tłokowy, czy maszyny do przemiału zboża. Wprowadzono do powszechnego użytku maszyny do pisania, co znacznie skracało czas wydawania dzieł i czasopism. Prócz inżynierii rozwijały się także biologia, chemia, geologia, historiografia, etnologia, czy językoznawstwo. W 1835 r. profesor chemii na uniwersytecie w Bavu, Kaam Ushim (1775-1864) wyodrębnił kwas siarkowy, a w 1840 r. kwas azotowy i dwutlenek siarki. W dwa lata później, po wydaniu monografii na temat swych odkryć,postanowił opublikować "Leksykon związków chemicznych" (sag. Tvaun'un maělak, laud. Banōt-mikmâp). Inżynier Suumi Lëbem (1800- 1880) w 1844 r. rozpoczął próby z dynamitem jako środka do prowadzenia prac w kopalniach, by ułatwić pracę górnikom. W biologii natomiast wiele zasług przypisuje się jego bratu, Rapăncie (1805-1906), który w latach 1837-1840 i 1845-1846 odbył podróże do Dahenii i Rabunu, sklasyfikował około 350 nowych gatunków bezkręgowców i kilkadziesiąt ryb, płazów, gadów i ptaków. Był on też inicjatorem utworzenie pierwszego osonijskiego parku narodowego na pograniczu maurozyjsko-sagelijskim w dolinie rzeki Taamy.

Czas kryzysu lat 40-tych i ustąpienie Gyumbŏka

Okres poważnej suszy w latach 1837-1840, skupienie rodzącego się przemysłu ciężkiego i nowoczesnego włókiennictwa i przemysłu tworzyw sztucznych w rękach kilku najbogatszych rodzin nowej oligarchii oraz nadmierna ingerencja rządu w działania drobnych przedsiębiorców wywołały kilkuletnią recesję w dotąd dość pomyślnie rozwijącej się gospdarce sagelijskiej. By zapobiec rosnącemu bezrobociu i stagnacji, rząd Gyumbŏka zdecydował w 1840 r. o organizacji robót publicznych, likwidacji tzw. czarnego rynku pracy i ostrej walce ze spekulacją i przemytem. Wprowadzono monopole na produkcję alkoholi, wyrobów włókienniczych i metalurgicznych, a spółki kupieckie objęto centralnym nadzorem, by bronić pracowników przed wyzyskiem. Nowy minister pracy Vamki Tuupum w 1842 r. wprowadził podatki od nieruchomości i przychodów dla najbogatszych posiadaczy, a w dwa lata później opodatkował większość majątków arystokracji i rodziny królewskiej. Wskutek silnego lobby obszarniczego w czerwcu 1844 r. jednak wycofał się z drugiego pomysłu, co zostało źle odebrane przez ludowych demokratów i socjal-nacjonalistów. Przez kraj przetoczyły się fale strajków, niekiedy brutalnie pacyfikowanych. Premier Gyumbŏk poczuł, że przestaje panować nad sytuacją i by załagodzić nastroje społeczne, ogłosił dość populistyczną decyzję o aresztowaniu powiązanych z wcześniejszymi rządami zamożnych posiadaczy i wojskowych. Po próbie zastrzelenia szefa rządu w styczniu 1845 r., wprowadził on stan wyjątkowy na terenie stolicy, a potem całego kraju. Mimo jego szybkiego odwołania, wskutek represji zginęło kilkadziesiąt niewinnych osób. Minister obrony i stanu Hari Wattip wraz z kilkoma sojusznikami po długim apelowaniu przekonali ministra pracy Tuupuma, by kandydować na nowego rewina. Pod budynkami parlamentu i kancelarii rządowej zebrali się protestujący zwolennicy socjal-narodowców, demokratów i nacjonalistów, w tym setki robotników i rolników. Napływający do miast farmerzy znajdowali często zatrudnienie w przemyśle różnych gałęzi, niejednokrotnie mieszkając w obrębie przeludnionych, rozpadających się osiedli. Rozgoryczeni strajkujący w końcu doprowadzili do dymisji premiera Gyumbŏka- złożył on urząd 12 lipca 1845 r.

Nowy premier Tuupum, desygnowany za niepotrzebną nikomu zgodą bezsilnego poprzednika , zniósł restrykcyjne prawa wobec strajkujących, wprowadził też zabezpieczenia dla rodzin robotników i głodujących rolników oraz ulgi podatkowe dla najbardziej poszkodowanych. Obiecał też rozpisanie nowych wyborów. Te kroki jednak tylko na chwilę rozładowały napięcie- wskutek rosnącego zadłużenia zagranicznego i wewnętrznego Sagelii rządzący próbowali wymóc na bogatych arystokratach i mieszczanach uczciwe rozliczanie się z przychodów, lecz wpływy ich lobby w ministerstwach egzekucji praw nie ułatwiały. Jesienią 1845 r. wybuchły kolejne strajki, na których czele stanął 34-letni polityk i prawnik, socjal- narodowiec Bavŏt Samār , a które poparło wielu myślicieli i działaczy, w tym liberalny dziennikarz Kimaa Vumë, przewodniczący nacjonalistów, Rutuk Suuma-Gămal i społecznik Widi Numgyuk. Służby na rozkaz rządu ponownie użyły siły wobec protestujących, co wywołało efekt odwrotny od zamierzonego. Pewną inspiracją dla wydarzeń stały się gwałtowne wystąpienia w Laudonii, które we wrześniu 1845 r. doprowadziły do obalenia II Cesarstwa i proklamacji republiki. Koła konserwatywne i niektórzy nacjonaliści sagelijscy obawiali się, iż winą za stan kraju radykałowie obarczą monarchię, tym samym stanie się ona kozłem ofiarnym. W stolicy i większych miastach w październiku rozpoczęły się gwałtowne wystąpienia, połączone z wdzieraniem się i rabowaniem urzędów oraz grożeniem zabiciem rządzącym. Rosnący w siłę Bavŏt Samār gotów był przechwycić władzę, organizował nieoficjalnie paramillitarne bojówki i posłuszną sobie bazę prasową. W międzyczasie liczni pisarze i politycy z szerokiej opozycji ujawniali malwersacje i patologie władzy, m.in. naciski na prasę, czy nepotyzm. W obliczu tych wszystkich wyzwań i utraty poparcia wśród duchowieństwa, wielu posiadaczy i mieszczan, rząd zdecydował się odwołać do woli narodu. Vamki Tuupum 4 listopada podał się do dymisji.

Nowe wybory parlamentarne odbyły się 12 marca 1846 r. Kampanię przełomu lat 1845/'46 nazwano "gorącą zimą" (ŏtav map). Strona rządząca wystawiła na kandydata młodego działacza o ciętym jezyku, Tamlāna Viikapu. Był to człowiek inteligentny i świetnie wykształcony w Laudonii, Osonii i Kilungii oraz poliglota. Wykorzystywał nowatorskie metody walki politycznej, np. zatrudniał zespoły prasowe do kreowania pozytywnego wizerunku i szukania "haków" na przeciwnika, rozważnie dobierając sojuszników. Wspólnym kandydatem opozycji był kompromisowy Děnsam Saklavaattam, prędko zastąpiony przez samego Samāra.

Advertisement