"Otwarty ptak"- Ammai-bnama- w narodowych barwach Kandanii, nawiązuje wyglądem do jednego z symbolu kandańskości- sokoła, a także do otwartej księgi, używany jako symbol pokojowych protestów przez studentów, stał się z czasem nieformalnym godłem protestujących

Protesty społeczno-polityczne rozpoczęte 19 lipca 2020 r. w stolicy Kandanii, Kámie, trwające z różnym natężeniem do dziś (czerwiec 2021 r.). Spowodowane zostały pogarszającą sie sytuacją na rynku pracy, rynku mieszkaniowym, w służbie zdrowia, a także ujawnionymi skandalami dotyczącymi powiązań świata biznesu i polityki. Rozszerzyły się na wszystkie regiony kraju oraz wiele grup społecznych, zawodowych, politycznych, wiekowych i etnicznych, odrodziły także napięcia społeczne i narodowościowe.

Przyczyny

Kandania przeżywała liczne napięcia społeczne oraz polityczne w II połowie XX wieku, gdy kraj opracowywał zasady redefinicji swej narodowej tożsamości, której wykładnia opierała się na wydarzeniach z połowy XIX wieku, gdy przewrót części arystokracji i klasy średniej wprowadził monarchię parlamentarną i budować zaczął zręby nowoczesnego, scentralizowanego państwa. W II połowie XX wieku w siłę wzrósł wcześniej wydający się małym zagrożeniem mianijski nacjonalizm, szczególnie na centralnych stepach oraz w regionie Pifik. Kraj od dziesięcioleci borykał się też z problemem dofinansowania regionów wiejskich oraz ustawodawstwem socjalnym, zwłaszcza dla uboższych społeczności mianijskich. Dość oligarchiczną strukturę biznesu próbowały bez powodzenia, torpedowane przez lobbystów rządy różnych partii politycznych. Widoczne jeszcze w XXI w. było małe wsparcie dla regionalnej klasy średniej i zaniedbanie infrastruktury oraz gałęzi usług i przemysłu energetycznego. Wiele przedsiębiorstw prowadzonych przez niższą klasę średnią zostało wykupionych lub upadło przez niepodołanie konkurencji ze strony wielkich koncernów zagranicznych oraz oligopoli powiązanych niejasno z różnymi politykami, liderami duchowymi i społecznymi, czy zagranicznymi inwestorami.

Oburzenie ludności budziła, wprawdzie malejąca, lecz wciąż dostrzegalna, działalność przestępcza, objawiająca sie w handlu narkotykami, czy finansowaniu zbrojnych radykałów lewicowych, jak i prawicowych. Uwikłanie nierzadko bywały w to elity centralne i regionalne. Na przemian rządzące Pokój i Wolność oraz Partia Rozwojowa wymieniały jedynie skład administracji i wprowadzały zaufanych urzędników w regionie oraz ogłaszały "papierowe reformy" (lnakbot), niewdrażane de facto w życie. Nierozliczona była korupcja na różnym szczeblu i w różnych dziedzinach życia. W większych miastach tworzył się ruch oburzonych na działania deweloperów i osłaniających ich polityków różnych opcji, objawiające się m.in. w ustawianiu przetargów, czy eksmisjach mieszkańców, co drażniło zwłaszcza mniejszość mianijską. Podziały etniczne i społeczne zaznaczały się także w obrębie wspólnot religijnych. Duchowni mulinijscy i tobojscy czesto brali udział w lokalnych układach, nie biorąc w obronę ludzi dyskryminowanych, czy będących w trudnej sytuacji finansowej. Nie pomagało tworzenie grup pozornej odnowy moralnej, będących często rozsadnikami skrajnych ideologii społeczno-etnicznych, bądź/ i powiązanych ze światem przestępczym i polityką.

W 2019 r. pracę straciło w wyniku cięć budżetowych wielu nauczycieli i lekarzy, a ich oburzenie zwiększyło się, gdy minister edukacji Avim Nubsaal zaproponowała protestującym "przebranżowienie się". Problemy dotyczyły także przeładowania liczebnego szkół, archaicznych programów nauczania, słabej kontroli ministerstwa nad niektórymi placówkami, kiepskich płac, korupcji w kuratoriach i złego stanu technicznego budynków. Podobne bolączki doświadczały pracowników służby zdrowia oraz pacjentów. Bankructwo kilku prywatnych funduszy zdrowia w 2017 r. doprowadziło do próby stworzenia takowego przez rząd, lecz w 2019 r. ujawniono szereg nadużyć i niedoskonałości. Na jaw wyszły nagrania z udziałem kilku gubernatorów i poważanych lekarzy, dotyczące nieuczciwych praktyk biznesowych.

W czerwcu 2020 r. rząd zapowiedział podwyżki opłat za prąd i wodę, a także m.in. za akademiki i komunikację miejską. Oburzyło to część samorządowców, którzy mają prawo do ustalania własnej polityki podatkowej, a w większym stopniu studentów i młodych przyjezdnych pracowników. Światło dzienne ujrzały nagrania z udziałem czołowych ministrów, kilku sędziów, kapłanów, profesorów, biznesmenów i kilkunastu polityków opozycji, które poświadczały o skorumpowaniu elit. Minister budownictwa miał masowo wydawać zaprzyjaźnionym firmom zwolnienia z części podatków w zamian za obsadzenie zaufanych ludzi i krewnych w zarządach, zaś minister edukacji prowadziła tajne rozmowy z maurozyjskimi i lubijskimi potentatami naftowymi, zaocznie skazanymi za finansowanie skrajnie prawicowych bojówek, także w Kandanii. Kilku wiceministrom udowodniono nepotyzm, pranie brudnych pieniędzy, obraźliwe wpisy w internecie dotyczące pielęgniarek, czy studentów oraz szowinistyczne wypowiedzi antymianijskie. Premierowi Kumdze otwarcie zarzucano budowanie imperium medialno-przemysłowego i przekupywanie dziennikarzy, w korupcję i podejrzane kontakty podejrzani byli też pewni politycy opozycji.

Przebieg protestów

Początek protestów

Już w końcu czerwca w sieci i na ulicach większych miast organizowano drobne akcje protestacyjne i happeningi. Byli to głównie ludzie związani ze służbą zdrowia i samorządami studenckimi, ale też przedstawiciele środowisk lokatorskich i stowarzyszeń obywatelskich oraz niektórzy przedstawiciele showbiznesu, polityki i duchowieństwa. 15 lipca pielęgniarki na Placu Miedzianym w stolicy obkleiły siedzibę Ministerstwa Zdrowia i Kultury satyrycznymi afiszami.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA, o ile nie zaznaczono inaczej.